avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


17 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
JohnWoo
mechanik liryczny
teksty
inne
dodano:
5 lutego 2005, 11:41:32


16 - Ogólne zwolnienie, ogólny luz

www.geocities.com/gra9500 (tikime3@yahoo.com) TekstNumer16. 9500 NEXT TEMP - Ogólne zwolnienie, ogólny luz". Wiedź człowieku sobie zwyczajne życie. Nie przejmuj się niczym specjalnym. Wszystko to pikuś. Wiesz o co chodzi? Chodzi o to, żeby było miło i fajnie. I ja już wiem co to znaczy miło i fajnie. Wiesz co jaki jest ostateczny cel naszego życie? Gadanie. Rozmawianie. Twoje życie jest tyle warte ile jesteś w stanie dać z siebie komuś innemu. Dać siebie inny. Doklejaj się do innych fajnych ludzi. Przyczepiaj się do nich jak rzep do psiego ogona. I zabawiaj ich. Mów coś do nich. Pisz mało. Pisz mało. Szkoda czasu. Jestem filozofem który przez większość swojego życia myślał i zastanawiał się o tym o co chodzi. O co chodzi. Hahaha. Tylko głupiec cały czas się zastanawia. Prawdziwy szef kieruje się impulsem. Intuicją. I chuj. Nie chodzi o nic innego, tylko o to, żeby rozmawiać ze sobą. Żeby dawać dawać dawać nie oczekując że się coś dostanie w zamian. Im więcej dasz, tym więcej masz! I baranie nie marnuj swojego życia na dochodzenie do tej właśnie mądrości, najważniejszą i najprzyjemniejszą rzeczą w życiu jest rozmawianie z innym człowiekiem. Drugim człowiekiem. Muszę kończyć bo idę sobie porozmawiać. Hip hip hurra! Włóczę się po mieście. Jest zimno. Lubię kawiarenki internetowe. Są takie miłe. Cyber wielka pajęczyna łączy ludzi. Jak w książkach Williama Gibsona. Neouromancer. Jezu, ależ to wszystko nie ma sensu, no bo chodzi przecież tylko o nic innego jak o to, żeby było miło, miło, miło i miło. Czy czytanie książek jest miłe. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy wypomowałem się twórczo. Nic mi nie przychodzi do głowy, nie wiem o czym pisać. A przecież tworzę wieklą Biblię 9500, czyżbym o tym zapomniał. Może napiszę trochę o namawianiu ludzi do różnych rzeczy. Na przykład jakiś czas temu wymyśliłem zabawę BIBLIA 9500. Piszę sobie konsekwentnie tekściki jak mi się chcę. Pisze nawet jak mi się nie chcę. No i mówiłem nawet o tym swoim znajomym, ale.... no ale właśnie nikt jakoś się specjalnie nie zajwaił moim projektem. Bidulki wszyscy albo są zabiegami, albo muszą coś zrobić, albo gdzieś pójść, albo gdzieś pojechać, albo gdzieś polecieć, albo mają sesję albo chuj wi co. A przecież oni wszyscy mają już koło 25 lat. Kiedy dla nich przyjdzie czas na odpoczynek, na przyjemności, na zwykłe nic nie robienie i cieszenie się życiem. Nie da się nic nierobić. Ale oni nie robią często tego co naprawdę chcą, tylko cały czas się do czegoś zmuszają. Jakieś studia, jakieś durne egzaminy. EJ LUDZIE LEPIEJ PRĘDKO WRZUĆCIE NA LUZ BO WAM DIABEŁ WYSSIE MÓZG. O ile już wam nie wyssał. Zostało tam jeszcze coś? Nic? To dobrze. Im prędzej w twojej głowie będzie pustka i spokój, święty spokój tym lepiej dla Ciebie, tym więcej możliwości dla siebie i dla swojego życia zauważysz i szafa gra. Miałem pisać o namawianiu ludzi do czegoś. Żyjemy w czasach w których nikt nie wie co jest naprawdę dobre do robienia (co jest naprawdę fajne i słuszne). Po drugie żyjemy w świecie w którym cały czas ktoś nas do czegoś namawia. Do kupienia mercedesa, do pojechanaia na Wyspy Owcze, do pójścia do kina, do wydawania pieniędzy generalnie. Wszystko wiąże się bardzo ściśle z wydawaniem kasy. No tak.. jeszcze zwesząd czychają na nas oszuści którzy nie myślą o niczym innym tylko o tym jak by tu nas oszukać. Jasne jest że nikomu w nic nie wierzymy, że olewamy wszystkie propozycje innych ludzi i w ten sposób podkreślamy swoją indywidualność - swoje święte zdecydowanie (a raczej niezdecydowanie) i swoją napuszoną EGO świętą niezwykłość. Ego. Ja. To co ja sam myślę o sobie samym. Moje och, ah wyobrażenia na temat samego siebie. Co ja bym zrobił będąc na swoim miejscu. Jak się powiniennem zachować? Czy już wspominałem, że tylko głupiec się zastanawia. No i tak. Znieczulica społeczna i społeczny powszechny brak czasu na życie, zdominowało życie młodych ludzi w dzisiejszych czasach. Dlatego ja osobiście stawiam na młodych. Na bardzo młodych ludzi, którzy jeszcze nie mają najebane we łbie, nasrane w głowie, porąbane pod czaszką ;-). Młodzi ludzie niedawno się urodzili. Dopiero wykluwają się na ten brudny durny, nieświeży i nie miły świat pełen reklam telewizyjnych, marketingu i jednej wielkiej zajebistej potęgi pieniądza. Matematyka. Zera, jedynki, dwójki i dziewiątki. Cel życia, cel mojej egzystencji sprowadza się do tego: "czy starczy mi na jedzenie?" "czy starczy mi na przyjemności?" "czy starczy mi na czynsz?" "czy starczy mi na to, żebym mógł godnie żyć - wysłać do szkoły bachory" i tak dalej. Wszystko sprowadza się do pytania "Czy starczy mi pieniędzy?". Wszystko sprowadza się do matematyki. Ile będę miał? Ile mam? Ile już straciłem. Ludziom każe się gonić za pieniędzmi, o oni gonią za pieniędzmi i jeszcze nikt z nich tak naprawdę nie wie co by sobie chciał kupić... ale wie, że sobie kupi... cośtam. No ale najpierw musi mieć pieniądze na to. No tak więc najpierw trochę przytyrajmy, a później cośtam wymyślimy. Cośtam wymyślimy. Jakoś to później będzie. Ja nie staram się. Ja nie gonię. Ja nie zarabiam. Nic mi nie jest do szczęścia potrzebne prócz to co mam. A mam wiele. Bo na szczęście wiele ludzi jest zajawionych na zarabianie. Zarabiają, zarabiają i myślą że jak dużo zarobią to im zrekompensuje to, że po prostu nie są fajni. A nie jest fajny ten kto zatruwa życie innym. Kto cośtam pierdoli pod nosem ze zgryzoty. Nie jest fajny ten kto brzuch ma wypchany gównem cały czas, a gówno to truje go zajebiście z każdą sekundą. Ja mam wiele, ale nie pragnę niczego. A zaraz jak zaczynam czegoś pragnąć, to momentalnie zaczynam powtażać sobie tak: - po co mi to? na jasną cholere mi to? kolejny kierat? kolejna bzdurna zabaweczka. Chwile się nią pobawię, a potem rzucę ją w kąt - jak zwykle zresztą. Po co mi cośtam? Żeby szpanować? Szkoda twojej życiowej energii człowieku na takie bzdury. Już lepiej wsuwaj sobie kwasy, LSD, pejotl i takie tam inne upierdalacze, odpierdalacze, które spowodują to, że zyskasz synu chwilowy wgląd w strukturę. Ja już nie potrzebuje niczego. Jestem permanentnie podpięty do TEKU. (kto czytał W.Gibsona ten wie co to jest TEK;=) tek to jest CYBER ŚWIAT FANTAZJI MARZEŃ I ODERWANIA OD RZECZYWISTOŚCI) - tak w skrócie. No i tak, no i siak. No i co ja robie. No i ja przychodzę do innych ludzi, ze swoim przekazem i mówię im tak. Pierdolcie wszystko ;-) luzujcie się, dbajcie o zdrowię, bądźcie mądrzy, piszcie ze mną tą zasraną BIBLIĘ 9500. No bo czemu nie? Pokaż mi inne równie fajne rzeczy do robienia. Ok, ok, ok. Nie jestem głupi. Pieniądze można zarabiać po to, żeby później wszystkie je przeznaczyć na deprawowanie młodzieży. Na seks z małymi dziewczynkami. Z małymi chłopcami. Z psami. Na to, żeby jeden łotr mi masował stopy, a drugi mnie wachlował, a trzeci podawał winogrona, a czwarty miętosił w rączce mojego penisa. Łotr czy tam łotrzyca. Hmmm... jednak powiedzieć muszę wtedy. "Hmm..." mówię, bo... uroki życia nie kończą się tylko na tym, na takich przyjemnościach. Są jeszcze takie przyjemności typu, zdobyć sobie o własnych siłach, na własnych nogach jakiśtam wielki szczyt górski. Poznać super dziewczynę. Namówić ją na wspólną wspinaczkę. Co jest ważniejsze? Ta dziewczyna, super towarzyszka moich pieszych wojarzy, czy też ten nieszczęsny jakiśtam pas Alpinistyczny za 4000 EURO, bez którego wspinać wysoko się nie da. Dupek powie, że pas. Ja ci powiem, że przyjaźń. Nie koniecznie trzeba chodzić tak wyskoko, z tak drogim i tak naprawdę tak zajebiście niepotrzebnym sprzętem. Na chuj ci on koleżanko. Po co Ci on o! kolego. Przyjaźń wspólna misja to jest cel i ostateczna nagroda za wszystko. Za cały poniesiony trud tego naszego życia. Pieniądze są środkiem, pieniądze są dodatkiem. Powiem ci tak. Jeżeli jesteś dupkiem, to choćbyś opływał w bogactwie (dolarach, jenach) - nie będziesz wiedział jak je wykorzystać. Nie będziesz wiedział co z nimi zrobić! Będziesz biedny, mimo tego że jesteś bardzo bogaty. Będziesz samotnym smutnym debilem, na szczycie swojej wielkiej kupy złota. Jedyne co będziesz mógł robić, to w samotności, albo w towarzystwie innych takich samycj jak ty nieszczęśników - pocieszać się, że jesteś lepszy od innych ludzi, tylko dlatego, że stan twojego konta jest większy... że masz na swoim koncie więcej diengów. Diengi, diengi - dawaj mi kurwa swoje diengi. Złodziejem się zostaje dla przyjemności, a nie dla zysku. Kto zostaje złodziejem nie dla emocji - tylko pieniędzy - szybko kończy w pudle. Prawdziwy złodziej, prawdziwy artysta wię, czuje że w kradzeniu samochodów nie ważny jest zysk. Ważny jest ruch energii. Płyniesz w wielkiej rzece tego świat. Płyniesz. Możesz płynąć jak ciężki pień. Możesz płynąć jak lekkie i zwinne indiańskie czółno. Jesteś tym czym jesz. Nie bądź drągiem! Bądź lekki i zwinny jak puszek. Mysl pięknie, myśl szybko - myśl dla dobra ludu. Dla dobra ludzkości. Pierdol błędy ortograficzne i baw się dobrze. I tak. Widzisz jak to jest. Przychodzę do ludzi i mówię im tak - piszcie ze mną listy. Piszcie ze mną listy otwarte do ludzkości. A oni nie mają czasu. A oni się śpieszą gdzieś, cośtam muszą załatwić i generalnie pierdolą mi coś tam do ucha bez sensu. Nie ma większej na świecie nagrody jak zdecydowanie twojego partnera. Wszystko jedno czy jest nim kobieta czy chłopak. To jest twój przyjaciel. Przychodzi on do Ciebie i pyta się. Cześć masz czas jutro? A ty mu mówisz mam. Pójdziesz ze mna tam gdzieś, robisz ze mną cośtam? Zrobię. I oto miliard dolców który świat wypłaca mi a konto, ile razy tylko coś komuś proponuje. Ludzie jednak nie wierzą w niewidzialne dolary. Mówią że za niewidziale dolary nie można nic kupić. Fakt. Ileż za to kurwa można zyskać! Tak więc jeżeli jesteś biedny finansowo, pamiętaj że zarabiasz wtedy jeżeli się na coś godzisz. Tylko nie gódź się na byle co. Nie kupuj DOSI, nie jedz TWIXÓW nie pij COLI ;-). Powiedz tak, jeżeli do Ciebie przyjdę i będę chciał Cię zabrać na spacer. Powiedz Tak jeżeli będę chciał spędzić z tobą czas. Czas na niczym. Czas na patrzeniu w ścianę. Kocham Cię człowieku który mówisz mi tak, na moje szczere i prawdziwe prośby, bo mówiąc tak czynisz mnie milionerem, pomimo tego że moje oczy nie widzą złamanego drachma. ;-) Kumasz. Zatem zgadzaj się na wszystko, cóżkolwiek ci będę proponował! Nie bój się nie stanie Ci się krzywda. Nie mam zamiaru cię wykorzystać - nie o to w tej całej zabawie chodzi. Chodzi o to żeby rozmawiać. Żeby dawać swoją własną energię innym ludziom, dla przyjemności innych ludzi. Mam nadzieje, że doskonale się rozumiemy. Tak więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić Cię do wspólnego pisania podobnych, podobnych tekstów. Hehehe.
2005-01-23 13:11:33


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5135
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

JohnWoo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.