avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
JohnWoo
mechanik liryczny
teksty
inne
dodano:
5 lutego 2005, 11:39:48


12 - Kolejna porcja myśli

www.geocities.com/gra9500 (tikime3@yahoo.com) Kolejna porcja myśli zapisanych których nikt nie zrozumie. Nikt prócz mnie samego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nawet ja nie zrozumiem tego co tutaj napiszę dzisiaj. Zaraz, za chwilkę. Robiłem sobie 3 dniową głodówkę. Miała ona być 7 dniowa, ale nie potrafiłem opanować tej wielkiej energii którą mój organizm zaczął nieść w momencie jak świadomie przestałem się karmić, a on stracił możliwość upuszczania tej swojej energii poprzez trawienie. W nocy ledwo ci mogłem się powstrzymać, żeby nie mieć wytrysku podczas jakiegoś mega erotycznego snu. Oblewały mnie fale ciepła i nie mogłem spać. Mało tego nie mogłem usiedzieć na dupie. A wszystko to było połączone z tym że czułem się zatruty i oszołomiony i otumaniony tymi toksynami które mój organizmu uwalniał do krwioobiegu na skutek przejścia na odżywianie wewnątrzkomórkowe, i w konsekwencji – samooczyszczanie się. Oczyszczanie swojego organizmu. Brzmi pięknie, ale jak wszystko na świecie nie jest takie proste i trzeba się przebić przez wielce bardzo mulistą wodę, żeby na dnie stawiku w którym grzebiemy sobie ochoczo, dostrzec zagubione pierścienie wielkich starodawnych czarnoksiężników. Otóż nie chodzi o to, czy mój organizm jest zanieczyszczony czy nie. (Oczywiście o to także chodzi!) Chodzi o równowagę yin i yang. Ostatnio nie sypiam z kobietą. Zbieram yang. Poziom yang w moim organiźnie rośnie. Organizm domaga się albo yin, albo zbicia wysokiego poziomu yang. Najprościej to zrobić na 2 sposoby. Albo zacząć uprawiać regularny seks z kobietą. Podczas seksu męczysz się bardzo, spalasz nadwyżki yang i uzupełniasz niedobór yin w twoim organiźmie. Wniosek. Do życia, do szczęścia – czytaj do równowagi yin, yang w organiźnie potrzeba ci kobiety z którą mógłbyś uprawiać regularny seks. Jeżeli jej nie ma organizm sam automatycznie dąży do równowagi, a pokonanie samego siebie, pokonanie swojej własnej natury można by porównać z próbą uniesienia na swoich barkach 300 tonowego bloku skalnego. Przejebanie. Jest to po prostu niemożliwe! Można wręcz stracić życie kierując się prostą logiką myślenia. I co... i sprawa jest taka, że yang trzeba sobie spalać. Oprócz tego łykać yin w postaci nieograniczonej. Dlaczego tak bardzo chce mi się jeść? To nie jest kwestia głodu. To jest kwestia tego, że mój organizm domaga się yin. Tak więc jeżeli jesteś głodny... otwórz okno. Niech zimne lodowate powietrze wpadnie Ci do pokoju. Nie lubisz jak jest zimno? Trudno! Naucz się tego. Przyzwyczaj się do zimna. Jeżeli jesteś głodny napij się najpierw gorącej wody, która ma działanie yin – uspakajające. Potrzebujesz tej równowagi. Za wszelką cenę musisz mieć równowagę. A co się stanie później. Później jak już opanujesz się, będziesz mógł wyprowadzić się w góry mgliste. Mgliste, zimne, wilgotne i samotne. Pełne mroku, pełne cienia. Jednym słowem potężnie naładowane yin. W tamtych, właśnie w takich warunkach będziesz mógł nieść swój wielki ładune yang, zupełnie bez wysiłku. Niestety kobiety tam nie zabierzesz. Chyba jednynie po to, by trzymać ją naprawdę naprawdę blisko, bardzo blisko przy sobie, żeby ona naprawdę mocno odczuwała wielką potęgę twojego yang. Nie ma wyjścia. Tak już jest. A co ja teraz robię ze sobą. W jakich warunkach ja teraz żyję? Po pierwsze muszę otworzyć okno. Muszę się zacząć przyzwyczajać do zimna! Muszę pić gorącą wodę. Wyrównywać wysoki poziom yang, wysokim poziomem yin. Żarty się skończyły. Zaczyna się naprawdę magiczny i niebezpieczny okres w moim życiu. Eksperyment! Eksperyment! Muszę zacząć spać na tarasie. Nawet w zimie. Jak jest ciepło... kiedy jestem w mieszkaniu, nie chce mi się spać, bo nie mam równowagi yin-yang. Ależ to wszystko jest zamotane, ależ to wszystko jest skomplikowane. Sam dla siebie jesteś dzikim koniem, na którym musisz nauczyć się jeździć. Tak więc która kobieta mnie zechce. Jaka dziewczyna zgodzi się spać w pokoju wychłodzonym do zera stopni? Już wiem. W jednym łóżku może być gruba, ciepluteńka kołdra. Ja nie muszę pod nią spać. Niech ona (moja wyimaginowana ona, której jeszcze nie mam) przykryje się nią po uszka, a ja... ja przecież nie muszę być z nią pod tą samą kołdrą. Ja w nocy muszę się chłodzić, tak więc ja w nocy śpię na golasa, obok tej kołdry. Wszystko da się zrobić, wszystko da się jakoś zorganizować. Jedno jest pewne. Kolejna głodówka, kolejne posuwanie się do ekstremum... uczy. Uczy i to bardzo, bardzo, bardzo. Sytuacje ekstremalne w które ty sam się rzucasz, powodują, że uczysz się. Że automatycznie się doświadczasz. To jest poza tobą. Stąd się właśnie bierze mądrość, wiedza. Prosto ze stawiania siebie, swojej duszy, swojego ciała w sytuacjach ekstremalnych. Tak więc zaczynam dalszy ciąg eksperymentów na sobie samym. Będę pisał książki o tym co odkryłem, ponieważ chcę się przysłużyć innym ludziom którzy żyć będą po mnie. Chłopcom i dziewczynkom, którzy jeszcze się nawet nie urodzili. Którzy są teraz tam gdzie ja byłej wtedy gdzie mnie jeszcze nie było. Człowieku, kimkolwiek jesteś... byliśmy tam razem, nie pamiętasz. Nie szkodzi. Jeszcze razem tam kiedyś będziemy, tego wszyscy na tej planecie jesteśmy pewni. Tak więc, cały ten świat nie jest taki straszny jak go malują. Z czasem okazuje się, że nie straszne powinno być ci ciemno i zimno, ponieważ właśnie w takich warunkach możesz żyć. Możesz egzystować na wyższym poziomie, niż standardowo egzystuje większość chłopców w naszych dziwnych czasach. Mam nadzieje, że zaczynasz mnie rozumieć. Mam nadzieje, że ja sam zaczynam się rozumieć. Nie ma jak. Jestem próbówką wypełnioną spermą. Jestem jak wypełniony po brzegi garnek. Na początku koncentrowałem się na tym tylko żeby nie wylewać. Teraz muszę zacząć koncentrować się na tym czy garnek z zupą stoi z ciepluteńkiej kuchni, czy w zimnym przedpokoju. Jestem jak zupa. Każda głupia kura domowa wie, że zupa dłużej się utrzyma w zimnym przedpokoju, albo w lodówce, niźli w ciepłej kuchni. A tak w ogóle swoją drogą, to po jasną cholerę kiełbasę, serek i cokolwiek trzyma się w lodówce. Żeby się nie zepsuło. Kumasz? Zatem ja od dzisiaj po prostu zaczynam się trzymać w lodówce. Zaczynam się bardzo lekko ubierać, pomimo tego, że jest zima. To że mi będzie zimno jest tutaj najmniej ważne. Jest najmniej ważne w tej całej popapranej zabawie. Wczoraj rozmawiałem ze swoim dobrym kolegą. Powiedział, że nie ma co sobie strzelać w głowę, ponieważ później są z tego powodu jakieś poważne problemy. W świecie dalszym. Ja wiem o czym od może mówić. Widziałeś kiedyś na filmie duchy ludzi którzy zginęli w masakrychnych okolicznościach? Muszą trzymać w rękach swoją własną głowę, albo nie mają nogi, albo biegają po zaświatach z jedną wielką dziurą w brzuchu. Niebezpieczna faza. Należy uważać. Ok. Idę się zdrzemnąć. A potem jadę do miasta robić zdjęcia. Budzik nastawiony? To dobrze. Budzik zawsze musi być nastawiony. A spać idę, zaraz jak tylko słońce zajdzie za horyzontem. No jest yin. Jeżeli chcesz naprawdę czerpać energię yin musisz odpoczywać wtedy kiedy yin emituje najbardziej. Nie chodzi o to, że „szkoda dnia”. Chodzi o to, że „szkoda nocy”. Tym bardziej wiem to ja. Ja, ekstremalny ja. Ja który uprawiam nauki tajemne. Bardzo kurwa one wszystkie są tajemne. Tak tajemne, że tylko najlepsi się za nie zabierają. Alchemia to nauka królewska. Boże, daj mi sen dzisiaj o 9pm. I obudź mnie jutro o 7am. Ile to będzie godzin spania? 10. Dziesięć w zupełności wystarczy. Dziesięć w zupełności wystarczy. Zostaje 14 na kręcenie się po tym pierdolonym świecie w różnych celach. Od dzisiaj jest to moja nowa religia. Amen. Czyli niech tak się stanie! I już nigdy nigdy więcej w życiu, nie przykryję się kocem ani żadnym innym paściem. Tym bardziej syntetycznym. 7600. No to jeszcze troszkę muszę pociągnąć. Jak to jest z tym bezruchem i yin. Bezruch to yin. Siedzieć nieruchomo nic nie czyniąc, to podpałerowanie yin, które hula w moim organizmie. To dlaczego zawsze jak posiedzę sobie długo, później nie mogę się powstrzymać... tylko muszę dziać. Czy ta tendencja czai się w strukturze i charakterze energii, czy też zgoła w czymś bardziej prozaicznym? Stare chińskie przysłowie mówi „pokonaj siebie”, no ale przecież chińczykom nie chodzi o to, żeby pokonać reguły energii, reguły energetyczne które rządzą tym światem. Pokonać siebie, znaczy – pokonaj siebie, aby jak najlepiej się dostosować do wielkich reguł tego wszechświata. To są naprawdę ważne rzeczy tego świata. A nie to czy zarabiam 100 czy 200 milionów. Czy też może nic. :-))) Aha. Tak więc medytacja jest jak najbardziej czynnością yin. Chodzi o to, żeby można naciągać yin po to, żeby później skorzystać z wielkiej mocy która płynie z równowagi yin i yang w twoim organizmie.... i wyładować ową moc na jakieś pierdoły. Albo zatrzymać się z tą mocą na pewnym szczeblu egzystencji, bycia, jestestwa. Osiągnij równowagę i zachowaj spokój. O to chodzi. Do tego potrzebna ci jest wiedza i mądrość. Wiedzę i mądrość zdobywasz z czasem i nie ma innej drogi, chyba, że wymuszenie siłą na kimś podporządkowanie się regułom, których jeszcze nie rozumie. Ale jeżeli nigdy nie dostanie po dupie od życia, nigdy nie będzie wiedział co mu grozi. O wym się pocieszam. Walka w moim ciele jeszcze trwa. Czerpię wielkie nauki z każdej porażki. Im większa porażka, tym większa nauka. Idę we właściwym kierunku, w dobrym celu i niech mi ktoś kurwa powie, że może się mylę. Nikt mi tak nie powie. W pewnej lidze, w pewnej branży jestem absolutnie na jej topie. Na jej szczycie. A przez resztę życia, mogę być tylko wyżej i tylko wyżej. Ale powiem wam ludzie z czasem wszystko. 2005-01-12 15:45:02


komentarze
O utworze:

wyświetleń:5133
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

JohnWoo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.