avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


18 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
sasza
wędrowiec
opowiadania
dodano:
26 kwietnia 2008, 20:36:00


biegnę i jestem w locie

Po wspaniałej kolacji podlewanej nalewkami produkcji Iw&Ari po relaksującej kąpieli, oddałam się w słodkie objęcia Morfeusza. Endriu zmęczony wrażeniami spał jak niemowlę. Miałam ochotę potargać go za srebrne wypustki, ale w ostatniej chwili ręka zawisła w powietrzu. -
"śpij spokojnie. pogrążony w mojej nocy napatrzam się tobą po brzegi nie słyszysz oddechu anioła nad sobą zamykam twoje sny w dłoniach płoną w ciemności wskazując drogę moim
odpływamy z nocą"

Nie wiedzieć kiedy i ja śniłam w ciepłej atmosferze oddechu.Jedyne na co utyskiwałam, to na brak pamięci o czym śniłam.

Wczesnym rankiem Iw wyruszyła na codzienną wędrówkę po papierzyskach. Niestety ktoś musi dopilnować finansów, podczas gdy ktoś doświadcza uroków i korzyści płynących z cieżkiej pracy.
Z niecierpliwością czekałam chwili, kiedy pan domu zawiezie nas na miejsce i oprowadzi po swoich wlościach. Droga dłużyła się niemiłosiernie, prosta jak bata strzelił i tłoczna, wiadomo: Warszawa - Terespol.
Minęliśmy drogowskaz –S. zanurzyliśmy się
w cienistość leśną, powietrze zmieniło temperaturę i zapach, powiało świeżością i miłym chłodkiem.Obok zabudowań skręciliśmy w lewo i wjechaliśmy na obszerne podwórze. Darek zaparkował pod wiatą.
Stare pomieszczenie po Instytucie Sadownictwa zostały odremontowane obsadzone drzewkami, wszędzie idealny porządek.Na trawie pośrodku podwórza stary dyliżans zaprasza w podróż po historii tzn. po gospodarstwie. A jest co oglądać... Zacznijmy od pałacu.
Praca wre na wszystkich frontach, pracownicy w oknach, na schodach, w pokojach, na odwórzu, koło bramy, na drodze. Mrowie. Jedni szlifują okna, obrabiają ściany, inni kopią, wywożą ziemię, zasypują dziury, robią podjazd.
Nieopodal zameczku, przycupnął dworek, stary jak otaczające go drzewa.
Za dworkiem - drewniany kościółek, chluba gospodarza. Został odremontowany jako pierwszy. Zmieniono gonty, dach, naprawiono ubytki w ścianach odrobaczono, podejście wyłożone drewnianym brukiem, który zaprasza, by wstąpić w progi na modlitwę. Ławeczki lśnią lakierem, siadamy, Darek snuje opowieść o historii zameczku, kościółka i dworku. Historia zadziwia i wzrusza.
cdn?


komentarze
avatar dniaokosennego
tomassso27vp.pl
2008-04-26, 21:07:25:
prowokator
wykasuj / sprzed i w kwadratowym nawiasie, wtedy osiągniesz zamierzony efekt kursywy

na temat błędów nie będę się wypowiadał. niech kto inny zrobi wyliczankę.

moje ogólne odczucie po odczytaniu tego tekstu to odczucie chaosu
--
nic mądrego obecnie mi do głowy nie przychodzi.

avatar sasza
stasicaonet.eu
2008-04-27, 10:46:45:
wędrowiec
dzięki , wiem ze tak jest, proza jest trudniejsza od poezji,
serdelki:)
--
każdy potrzebuje bohatera dla przystani zbawiennej

O utworze:

wyświetleń:809
komentarzy:2


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

sasza
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.