avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


23 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
motyl
mechanik liryczny
opowiadania
dodano:
17 kwietnia 2007, 08:17:22


PAMIĘTNA WIELKANOC (1967r.)



Kiedy żona urodziła pierwszą córkę, na kuma został poproszony sąsiad zza płota, syn Aleksandry X. zd. Trochimczuk, (wnuk Paraski). Takim sposobem Antoni został chrzestnym ojcem Mirosławy X. (ur.20.09.1963r.). Czasem więc panowie spotykali się przy świątecznym stole i kielichu, co nie podobało się żonie Kolki, bo zwykle gderała, że za dużo piją i za długo biesiadują...
Ciocia Nina urodziła następne dziecko, tym razem syna i nazwano go Jerzy (ur.21.08.1964r.). Dziadkowie cieszyli się z męskiego potomka, ale Kolka z Tośkiem nie zmienili obyczajów i nie ustatkowali się. Trwało tak do feralnej wiosny 1967r. Przyszła wtedy Wielkanoc (29.04.1967r.) i wszystko jak zawsze rozkwitło. Mikołaj wziął ze sobą butelkę i poszedł w gości do sąsiada zza płota i jednocześnie kuma, Antoniego ( wnuka babki Paraski), która pobudowała siedzibę tuż za płotem (w dawnym sadzie hrabiego i Szymona).
Siedzenie kumów przy stole i gadanie zaczęło się przeciągać, aż zniecierpliwiona Ninka poszła wołać męża do domu. Może czuła się osamotniona wśród obcych ludzi, siedząc razem z nie lubianymi starymi teściami, a nie miała z kim porozmawiać, kiedy mąż beztrosko siedział u kuzyna? Na jej prośbę stwierdził, że zaraz wróci i siedział dalej. Kiedy przyszła po raz trzeci, była okropnie wzburzona! Przestała panować nad sobą, a po bezsilnych wrzaskach, zaczęła wyklinać męża, aż wreszcie wykrzyknęła sławetne:- A sztob Ciebie pierwszy hrom zabiu! -odwróciła się i wyszła od sąsiada. Na to Mikołaj ruszył się wreszcie od zastawionego stołu i opuścił mieszkanie kuzyna. Miało to podobno brzemienne skutki, bo ponoć nie wolno wyklinać na Paschę, bo może się spełnić...


komentarze
avatar Marta Mozol (Adelajna)
adelajnatlen.pl
2007-04-18, 13:54:09:
profetyk
podoba mi sie tak rodzinna kronika. Czyta sie jak powieść:)
--
I to jest cała prawda, nieprawda, i innej prawdy nie ma! Amen

avatar motyl
2007-04-19, 10:52:33:
mechanik liryczny
uau!nawet Ty przyszłaś poczytać-to zaszczyt!dziekuje za wizytę i zapraszam jeszcze..może podać kawkę i ciasteczko?pz:)
--
lubię Jasnorzewską,Goethego,Puszkina,Jesienina,piosenkarza Wysockiego,Bułata Okudżawę i znajomych z portalu JL..."ze smakiem bytu -motyl nie płacze nad zmierzchem - trwa w trzepocie pomiędzy"...

O utworze:

wyświetleń:874
komentarzy:2


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

motyl
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.