avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


17 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
motyl
mechanik liryczny
opowiadania
dodano:
9 kwietnia 2007, 17:08:02


MOJE CHOROBY, SZPITALE I SANATORIA (1963r.-1970r.)

Przedtem opisałam złamanie ręki w pierwszej klasie i żółtaczkę. Nie będę więc się rozdrabniać, a przejdę od razu do leczenia uzdrowiskowego.
W trzeciej klasie, po raz drugi leżałam w szpitalu, a potem pojechałam po raz pierwszy do sanatorium w Rymanowie Zdroju. Po raz pierwszy widziałam góry i byłam nimi urzeczona! Zielone, łagodne, malownicze szczyty, zielone łąki, pełne aksamitnej trawy, a nawet dzieci, które mnie polubiły! Istniał nawet chłopak sympatyzujący mnie, jakbym była zdrową dziewczynką, taką jak inne koleżanki, czy nawet moja urocza siostra Ania! Poczułam się lepszą w trakcie pobytu w dziecięcym uzdrowisku w pięknej scenerii zielonych gór... Pokochałam je od dzieciństwa.
Moje szczęście trwało jedynie do końca turnusu sanatoryjnego! Nawet dzieci z mojej III klasy przysłały mi list, że za mną tęsknią! Czułam się ważna i lubiana, jakbym była zdrową dziewczynką, a nie takim wiecznie chorym odpadem towarzyskim...
Chorowałam również i tam na zapalenie płuc, a byłam w izolatce sanatoryjnej.
Powiedziałam lekarzom, że mama umie mnie lepiej leczyć niż oni. Chcieli więc poznać mamę, bo myślano, że to lekarz. Zaprosili ją do sanatorium im. Janka Krasickiego ...
Kiedy przyjechała, okazało się, że to zwykła kobieta, a nie jakiś doktór. Zmieszali się chyba. Natomiast ja chciałam się pochwalić mamie i nareszcie podzielić się
odczuciami, oraz pokazać zachwycające góry, ale ona spała na górskiej łące!
Drzemiąc jedynie udawała, że słucha moich opowieści, a ja niestety to czułam...
Była zmęczona po całonocnej podróży pociągiem przez całą Polskę. Po odwiedzinach u mnie, czekała ją przecież droga powrotna! Wtedy tego nie rozumiałam i myślałam, że poprostu, jak zwykle nie chce słuchać, a strumyk działa usypiająco, bo mówię nudne sprawy... W sanatorium miałam dobre oceny na świadectwie i miłe panie, które długo wspominałam. W dziecięcym sanatorium turnus trwa 2 miesiące, a więc w końcu zatęskniłam za domem, Płoskim, za starymi moimi babkami i pachnącym latem na wsi... Po przyjeździe z gór, oczywiście pojechałam na wakacje znów na moje Płoskie! Nikt nie podzielał mego zachwytu górami, a więc poczułam znowu smutną samotność! Tylko babka Lidzia umiała czule mnie pocieszyć kawałkiem swojego "pieroha", czyli pysznego, żółtego, pulchnego, jak wata -drożdżowego ciasta własnej roboty...
Po wakacjach w roku szk.1966/67r.poszłam do czwartej klasy w nowej Szkole Podstawowej nr.28, na ul. Warmińskiej. Byłam potem 2 razy w dziecięcym sanatorium w Ciechocinku, w roku szkolnym 1967/68, oraz 1969/70 (w V i VII klasie) i jeszcze raz w szpitalu, na wakacjach po VI-tej klasie w 1969r. Zaczęłam dojrzewać i chorować. Lekarze stwierdzili, żeby dać mi spokojnie umrzeć. Przyszły wakacje i znów pojechałam na Płoskie opalać się przed domem dziadków. Tak przeplatały się ciągi lat szkolnych z urokliwymi wakacjami na Płoskim.


komentarze
avatar Rapityn
rapitynpoczta.onet.pl
2007-04-10, 16:58:40:
mechanik liryczny
oj wycierpiałaś się motylku :(

pozdrawiam serdecznie
--
Rapityn i zapraszam do siebie http://rapityn.blox.pl/

avatar motyl
2007-04-12, 12:32:33:
mechanik liryczny
zgadza się,ale miałam umrzeć-najdalej do 18lat,a żyję..widocznie śmierć wpisana w życie..a teraz się cieszę,bo poznałam ludzi z JL,którzy są z moich najsłodszych marzeń sennych..cieszę sie,ze mogłam Was poznać,pz:))
--
lubię Jasnorzewską,Goethego,Puszkina,Jesienina,piosenkarza Wysockiego,Bułata Okudżawę i znajomych z portalu JL..."ze smakiem bytu -motyl nie płacze nad zmierzchem - trwa w trzepocie pomiędzy"...

O utworze:

wyświetleń:820
komentarzy:2


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

motyl
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.