avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


20 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
anjo
niewypowiedzialność
opowiadania
dodano:
9 kwietnia 2004, 12:24:09


Życie Fatalis


Kathrin patrzącą na zegarek uspokoił łagodny syk. Jako tradycjonalistka nienawidziła spóźnień. Odważnym ruchem pociągnęła za sobą Fatalis. Wnuczka ubrana była w długą czerwoną suknię. Wyglądała, jak prawdziwa królowa tego balu. Zdecydowanie obca była dla niej gwałtowność babci, toteż zdziwił ją jej gest. Uznała jednak, że to bardziej prośba niż rozkaz. Nie obyło się również bez szwanku. Wskutek nagłego szarpnięcia Fatalis źle stąpnęła i skręciła kostkę. Nie pisnęła jednak nawet słowem, nie chcąc denerwować Kathrin. Rysa na starej szynie została pogłębiona. Pociąg ruszył do ostatniej stacji. Fatalis przyjmuje zdarzenia ze spokojem.

Coś pękło w życiu Klary. Jej przemiana zaszkodziła każdemu. Na początku są piękne idee, a potem dygot zdarzeń biegnących w stronę zaprzeczeń. Chciałą napewno pozyskać nowe więzi, ale to okazało się piekelne w skutkach. Zerwała bowiem stare kontakty, nie dostając nic w zamian. Miała tylko znajomych od butelki, tych których uważała za wspaniałych jeszcze dwa miesiące temu. Wmówić sobie, że ktoś jest cudowny, a potem go poznać i nie zawieść się, to było ponad jej siły. Ona chciała tylko pieprzonej akceptacji z waszej strony. Ze strony ludzi. Nazajutrz zrozumiała, że pomocna dłoń nie nadejdzie. Miała wtedy w głowie to, co teraz trudno pojąć. Trudno zrozumieć, że się tego nie widziało. Powiedziała rodzicom przelotne "do zobaczenia", pościeliła z dokładnością łóżko. Wzięła głęboki wdech, chcąc przypomnieć sobie poraz ostatni ten zapach, który urzekał ją od chwil młodości. Zawsze ten sam. Niezmienny. Jedyny niezmienny. Do zobaczenia. Wyszła.
Brnęła ulicami dobrze znanego niewielkiego miasta. Wszyscy się tu znali, ona też znała każdy zakamarek. Widzieli ją. Obserwowali. Potrafili teraz tylko dostrzec, że jest źle wychowana i nie mówi dzień dobry. Ostatni raz mijała domy swoich rówieśników. Tych, którzy niegdyś śpiewali z nią w chórze szkolnym. Teraz nie grało to żadnej roli. Ostatni raz popatrzyła prosto w oczy Słońcu, ostatni raz jej czarny but stąpnął na betonowej ulicy. Teraz zbieg. Brudna ziemia. Klara usiadła na trawie. Ostatni raz uśmiechnęła się i powstała. Przerażonym krokiem dreptała samotnie po szarych kamykach. Ostatni raz przyjrzała się ptakom, nucącym na drzewach smętne kołysanki. Chciała wrócić, naprawdę chciała. Jeden z jej kroków był niewymierzony. Klara upadła i stłukła sobie kolano. Powróciła rzeczywistość. Czas, w którym już się nie odnajdzie. Syk, łagodny syk. Zobaczyła uśmiechniętą parę i małą dziewczynkę w czerwonej czapeczce, stojącą obok. Wszyscy troje zdawali się być zachwyceni sobą. Pewnie bardzo się kochali. Ostatni raz uroniła łzę. Zanuciła szeptem niezrozumiałe słowa. Gwałtowny dźwięk hamulca. Ramka ze zdjęciem rozbiła się o szynę.

Kostka Fatalis nie spuchła.
- Babciu, co się stało dlaczego nie jedziemy?
Suknia Fatalis miała uderzający fioletowy kolor. Kathrin jako tradycjonalistka pośpiesznie poczęła wycierać suknię wnuczki, gdyż inny kolor uznała za plamę. Wkrótce umarła, jak przystało na jej godność. Dokładnie, co do minuty.


komentarze
~
2004-04-14, 21:54:05:
go��
czerwień zalewa świat

O utworze:

wyświetleń:1421
komentarzy:1


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

anjo
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.