avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


24 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
motyl
mechanik liryczny
opowiadania
dodano:
24 czerwca 2006, 12:29:18


cd."O królewnie i bracie,co się chciał z nią ożenić"

Taki pomysł przypadł do gustu córce czarownicy,ale uprzedziła swego gościa,że tu
grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo,gdyz jej matka zjada ludzi i ją tez może zjeść!
Panny zostały przez 3dni w chatce czarownicy
Młoda wrózka zabrała ze sobą magiczne
przedmioty:jabłko,grzebień i lusterko.Obie cieszyły się,że mają bliźniacze charaktery,bo
smuciły i radowały te same sprawy i kłopoty.
Obie paplały bez przerwy,bo miały z kim...
Nagle,niespodziewanie wróciła wiedźma i od
progu poczuła człowieka,a królewna ledwo
zdążyła schować się za piec,Córka musiała
kłamać,że nawąchała się latając po świecie!
Z trudem udało się uspokoić szamoczącą się
wiedźmę,która wreszcie poszła spać,a panny
mogły uciec,zabierając owe magiczne rzeczy.
Nie wiadomo co obudziło staruchę i dalejże
gonić dziewczęta!Już,juz miała złapać za ramię,gdy jej córka rzuciła za siebie jabłko,
które zamieniło się w górę.Ani jej obejść,ani
oblecieć,więc zaczęla gryźć.Gryzła,gyzła,aż tunel przegryzła wołając:_"Jak dohoniu tak i zjem,jak dohoniu,tak i zjem!"Już,już sięgała
za ramiona,ale jej córka rzuciła grzebień i
wyrósł gęsty las!Ani go obejść,ani przelecieć!
Ze złości gryzła,gryzła,aż ścieżkę przegryzła!
Dalejże gonić dziewczęta krzycząc-"Jak dohoniu,tak i zjem,jak dohoniu,tak i zjem!"
Już czuły oddech wiedźmy,ale jej córka rzuciła lusterko i powstało olbrzymie jezioro!
Ani go objść,ani przelecieć,więc czarownica
zaczęła pić wodę.Piła,piła,aż pękła,a panny
szczęsliwie pobiegły do pałacu królewny...
Zatrzymały się na królewskim polu,dzie rosło
proso.Czarodziejka zamieniła obie w dwa
białe gołębie!Zobaczyły parobka i dalejże krzyczeć ludzkim głosem:-"Nie ustąpim,nie ustapim z bratowego prosa!Nie ustąpim,nieustąpim z bratowego prosa!Zdziwiony
chłopak poleciał do pałacu i opowiedział o dziwie!Królewicz pofatygował się na pole...
Posłuchał niani,zeby przewiązać się kiszką nalaną krwią i wziąść ze sobą nóż,niby się nim pchnąć i zobaczyć,co się będzie działo?!
Jak postanowili,tak zrobili i kareta stanęlą na polu,a młody królewicz usłyszawszy dziwne zawołanie gołębi,udał,że pchnął noża
Upadł na miedzy,a kiedy otworzył oczy ku
swemu zdziwieniu zobaczył twarz siostry po
obu bokach swojej twarzy!Przestraszył się,że
może coś mu się stało!Ale wnet okazało się,że tylko dwie identyczne dziewczyny tu stoją
Jedna z nich odezwała się,mówiąc-"Czy pamiętasz bracie,że chciałeś się ze mną ożenić?On potwierdził i mówi:-"Poznam Cię w każdej postaci,bo Cię kocham droga siostro i przy świadkach proszę o rękę!Moje serce wcale się nie myli!"Na to drugie dziewczę woła:-"A własnie mylisz się bracie,bo to ja jestem Twoja siostra,a to moja przyjaciółka!"
Zdziwiony królewicz zażądał dowodu,która mówi prawdę,a królewna zdjęła rękawiczkę i pokazała rękę bez małego palca u dłoni...
Zawstydził się królewicz,bo głupio było,że przy świadkach poprosił nieznajomą o rękę.
Zarządził,że odbędzie się wesele i dla siostry poszuka kawalera.Wkrótce odbyło się dwa
wesela w jednym dniu i ja am byłam,miód i wino piłam,a co zobaczyłam Wam moi mili
dziś opowiedziałam.Ale potem były wiwaty i
mnie wsadzili do armaty i nagle wystrzelili!
Moją papierowąsukienkę rozmoczył deszcz,a
kapelusik z masła roztopiło słonko,kiedy zawstydzona biegłam po drodze,pantofelki nie wiem jak-pobiły się nie wiem,jak?
Zawstydzona srodze wskoczyłam do łóżka,
swoją nagość przykryłam,aż po same uszka!
P.S.Wszystkim Przyjaciołom dedykuję tą bajkę mego dzieciństwa,opowiadaną na wsi,
w świetle księżyca i przy wtórze słowików...
A szczegolnie paniom rejestratorkom za to,żeby mogły zapisać do lekarza,jeśli trzeba...


komentarze
~Nitka
2006-06-25, 17:12:02:
go��
Czytalam juz wczoraj Twoja bajke...no i stwierdzam, ze naprawde lubisz pisac i to jak!!

~motyl
2006-06-26, 09:17:54:
go��
ta bajka niggdzie nie była publikowana,a była tylko przekazywana ustnie przez 3-4pokolenia,a dopiero ja wpisałam ją tutaj,pozdr

O utworze:

wyświetleń:950
komentarzy:2


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

motyl
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.