avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


29 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
ndg
mechanik liryczny
opowiadania
dodano:
5 czerwca 2006, 05:04:59


To co nigdy nie zostało powiedziane

To co nigdy nie zostało powiedziane

Pewnie zadeptujesz ślady, które wczoraj zostawiłam w Krakowie.
Czujesz? to zapach maślanych bułeczek. Tak, rzucam w ciebie tymi bułeczkami jeszcze ciepłymi...sama piekłam, bo nikomu (pod nieobecność mamy) nie przyszło do głowy, ze należy kupić chleb.
I tak sobie je piekę od samiutkiego rana...na początku to nawet marudziłam pod nosem, ale powiedz sam jaki jest sens...?
Zepsułabym sobie nastrój a i tak nikt by nic nie usłyszał, bo spali, dopiero jak
zaczął roznosić się zapach to , powoli moje szczęścia zaczęły się wyłaniać z łóżek i wędrować do kuchni wiedzione ogromną miłością do mamy.
Nieważne za co i po co, ale tak smacznie mnie teraz kochają.
Takich zapachów to jeszcze w żadnym liście nie dostałeś ( no chyba, że od Twojej Mamusi, bo powiem Ci na ucho, ze Matki widzą w synach więcej i lepiej niż żony, same zalety...). Jedz bułeczki dopóki są ciepłe.
Całuję i zostawiam ślad mąki na twojej brodzie.
No i jak nie kochać świata za mąkę, jajka, drożdże, mleko, sama natura, żadnych
polepszaczy. Miłego dnia cnotliwy kochanku.

Ty w ciepłych paputkach i w kamizelce też cieplutkiej, chłody miną.
Zgadzam się, pewnie, że się zgadzam na Kraków!
Bardzo chcę iść do księgarni i myszkować po półkach, lubię zapach nowych książek, mam wrażenie, ze taka nowiutka jest napisana i wydana tylko dla mnie.
Dotykam je i wącham, ale jak ty będziesz ze mną ograniczę się do dotyku (książek, oczywiście). Utknę przy półce z książkami Coetzeego i Doctorowa, lubię sposób w jaki piszą, dotychczas łykałam ich literki w egzemplarzach z biblioteki, i mam wrażenie, że jak
dotknę nowej książki to oczarują mnie jeszcze bardziej. No i popatrzymy na pana Eco, bo on ładnie pisze, ale i śliczny jest !
Powiedz, ze powąchasz ze mną te książki w Krakowie ?
No to jesteśmy umówieni na piękną pogodę!


Matko kochana, ja nie jestem ani mądra ani nie "posiadam rozległej
wiedzy", mam szczęście, a oprócz tego możemy mówić to co wiemy...a pokłady głupoty i niewiedzy są pokryte mgłą tajemniczości. Jeszcze jedno, możliwość patrzenia na siebie,
mówienia o swojej czułości w stosunku do Ciebie siedzącego na przeciw, o swoim pragnieniu, fantazji jaka przemyka przez głowę w danej chwili jest, arcy-grą,jest uczuciem tak podniecającym, że dreszcze wędrują po plecach.
Muszę się przyznać, ze nie wiem jak pachną perfumy Calvina...ale domyślam się, że to jest poezja zapachu...bo i On jest poezją, manipulatorem ludzkich odczuć...ma smykałkę, wie jak grac na ludzkich zmysłach: węchu, wzroku...a co za tym idzie i dotyku.
Jestem kobietą, która o ile tylko może to pachnie "Panią Walewską" , a jak nie może to "Być może" Paris. Dlatego mówiłam Tobie, że nie jestem wyrafinowaną pełną kolorów i smaku panią.
I tak całuję Ciebie zapachem, który znam i lubię, który Tobie chyba nie przeszkadza, cieszę się, że mogłam poznać zapach perfum Calvina, bo lubię go, i domyślam się co mógł w swojej perwersyjnej i inteligencją i smakiem podszytej wyobraźni, stworzyć.
No i wiszę Tobie na plecach i cały dzionek szepczę do ucha...że nie zrobimy ze
sobą i sobie....i całuję miedzy jedną fantazją a drugą...ucho
zmęczone i zaczerwienione.


komentarze
O utworze:

wyświetleń:838
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

ndg
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.