avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


28 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
anjo
niewypowiedzialność
opowiadania
dodano:
4 lutego 2004, 20:11:53


K.S.

W drodze do domu Jakuba nawiedził gorzki palący ból w górnej jamie żołądka. Instynktownie wyprostował się i przeczesał włosy na prawą stronę. Ku swojemu zdziwieniu spostrzegł mężczyznę średniego wzrostu idącego bez skrępowania przy jego prawym ramieniu. Po chwili zareagował.
-Przepraszam czy ja pana znam?
Mężczyzna skrywający swą twarz w długich, ciemnych włosach nie zwrócił najmniejszej uwagi na słowa Jakuba. Beztrosko wyciągnął z kieszeni czerwoną chustę i ślamazarnymi ruchami począł wycierać w nią dłonie. Gdy skończył podał ją Jakubowi. Bezczelność towarzysza zmieszana z zaskoczeniem mocno go poirytowowała. Ktoś mógłby powiedzieć, że wyszedł z siebie. Postanowił działać. Po tym co przeszedł to i tak już ostatnie chwile. Zaczął owijać zaciśniętą pięść jedwabną chustą. Wziął zamach i wymierzył. nieznajomemu zasłużony cios. Kawałki szkła runęły na chodnik zza włosów mężczyzny.
Trzebaby było widzieć teraz grymas przerażenia na twarzy Jakuba, żeby zrozumieć jego rozpacz. Począł się jak główny bohater makabrycznej komedii. W akcie desperacji wyciągnął z kieszeni spodni dokumenty, by sprawdzić czy oby napewno jest tą samą osobą. Wszystko jednak się zgadzało. Jakub Narożnik, lat 24, niekarany, oczy piwne, cechy szczególne: nie lubi więziennego jedzenia. Grudki szkła dalej opadały na oblodzony chodnik.
Jakub wziął głęboki oddech i gestykulując niezrozumiale palcami , zaczął mocno się zastanawiać. Zadumę przerwało wybrzuszenie, jakie wyczuł na delikatnym materiale. Zaciekawiony spostrzegł dwie wyhaftowane na chustce litery: "K" i "S". Już wiedział. Ostatni kawałek szkła udapł na chodnik. Z krtani Jakuba wypłynął smutny krzyk:
-Byłeś na Kapryśnym Seansie?!
Silny podmuch wiatru odgarnął włosy Szklanego Wodza. Jakub runął na ziemię oszołomiony ciosem.
Nazajutrz ptaki wydziobały grudki szkła z mogiły Jakuba. W jego czoło wbity był ostry grzebień opatulony gładkim, czerwonym materiałem. W ręku trzymał żółte papiery.


komentarze
O utworze:

wyświetleń:1377
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

anjo
          lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.