avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
kaczor
wędrowiec
opowiadania
dodano:
27 października 2003, 17:35:00


28.10.1995.

„Byli moimi przyjaciółmi. Carlos i Marzena mieszkali w Skierniewicach, Luis w Madrycie. Pracowaliśmy dla pewnej firmy sieciowej ale na własny rachunek. Luis przyleciał do Polski swoim samolotem, mały sześcio osobowy Foker Mieszkał zawsze w hotelu MARIOT w Warszawie Gdy był, często się z nim spotykaliśmy. Wiesz...Szkolenia , seminaria i rauty. Tego dnia Luis, Marzena i Carlos polecieli robić szkolenie w Katowicach. Nie pamiętam już jak wtedy wyglądał mój dzień ale wróciłem do domu jak było ciemno...
Około godzinny dziewiętnastej zadzwonił telefon. To była Marzena, mówiła , że zaraz wylatują z Katowic do Warszawy prosząc mnie jednocześnie abym po nich przyjechał do MARIOTu. Miałem być o 22.00.Luis miał zostać a oni mieli wrócić do domu. Troszkę byłem wkurzony bo była kiepska pogoda. Ciemno, zimno i zaczęła się robić gołoledź. W hotelu byłem jakieś 15 minut przed czasem. Rozsiadłem się w holu na skórach i czekam. Czekam...Jest 23.00.Nie ma ich. Myślę sobie „kurcze, spóźniają się a ja jestem zmęczony i z chęcią poszedł bym już do lóżka” ... 23.30. Nie ma ich, czekam podenerwowany... Północ... Ich nie ma a mną zainteresowali się ochroniarze. Wytłumaczyłem, że czekam na Luisa .Sprawdzili nazwisko....Jest ok. Mogę czekać. O godzinie 01.00 zrezygnowałem. Pomyślałem, że nie wylecieli z Katowic ze względu na kiepską pogodę. Wróciłem zmęczony do domu i od razu poszedłem spać....

O 7.45 budzi mnie dzwonek telefonu. To Ewa (nasza wspólna kumpelka ) od razu podniesionym głosem pyta „ Tomek czy ty byłeś po Fernandezów w Warszawie ?”mówię jej Ewa, byłem ale nie przylecieli. I tu słyszę krzyk. Pieprzony krzyk który do dziś słyszę w uszach.... Miała nadzieję, ze jednak Ich przywiozłem. Ktoś do niej rano zadzwonił i powiedział, że w radio mówili o jakimś samolocie który spadł w Warszawie i coś, że to latynosi... Włączam radio 8.00.Wiadomości....Słucham..........O kurwa...Podali nazwiska...Marzena i Carlos Fernandez...Luis Costa...i Pedro...pilot.....................Spadli W Mysiadle...To już prawie Warszawa...Cztery kilometry do lotniska...Oblodzenie silników, taka była przyczyna.........Carlos i Marzena zostawili dwóch synów. Luis ...Coreczke ,dwóch chłopców i żonę........28.10 to jutro....Mija 8 lat... :((


komentarze
~?ukasz
2003-10-28, 19:03:26:
go��
To jedna z tych historii... każdy musi przeżyć takie chwile, żeby zrozumieć...     A tak z uwag formalnych... Radziłbym jednak nie robić Różewicza i stosować się do zasad gramatyki i ortografii :] niech dialogi będą dialogami a narracja narracją, bo kiedy się czyta, robi się niewygodnie. A kropki wystarczą trzy, i tak wiadomo o co chodzi.

~kaczor
kachor666tlen.pl
2003-10-28, 19:32:10:
go��
Stary nie bądź cenzorem bo nie o to mi chodzilo by ktoś to oceniał czy to jest takie czy inne,czy Różewiczowe...Pisałem to bo tak mi podpowiedziało serce.Przypomniałem sobie tamte chwile .A czy to gramatycznie czy nie to mam to głęboko....(Nie będę bluzgał)Poza tym Młodzieńcze nie podoba mi się Twój styl ocen.Zauważyłem to przy kilku innych autorach...Powiem tylko tyle,że jak ja zaczynałem pisać ciebie jeszcze nie było na świecie...

~M?odzieniec, Kt?rego Jeszcze Nie By?o Na
2003-10-28, 21:39:01:
go��
Słuchaj, skoro tak ci to przeszkadza, to po co wrzucasz swoją twórczość na jl? Ten serwis jest po to, żeby oceniać, podpowiadać, pomagać młodym twórcom się rozwijać, a skoro nie chcesz się wpasować w jego ramy, to po co się tu zarejestrowałeś? Jeśli spodziewasz się tylko peanów na twoją cześć, to sie gruuuubo mylisz. Załóż sobie stronę pod hasłem "SANKTUARIUM KACZORA (tylko pozytywne opinie)" i tam publikuj do woli.     Po drugie, nie rób z siebie staruszka, bo to śmieszne. Żądasz szacunku z mojej strony? Zapracuj! Wiek o niczym nie swiadczy. Twój jedyny argument ("nie krytykuj, bo kiedy to napisałem, to ciebie nie było na świecie") to żaden argument. Skoro wiedziałeś, jak wygląda przekrój wiekowy ludzi na jl i nie odpowiada ci to, to (pytam po raz trzeci) po co się tu zarejestrowałeś?     Nie piszę tego ze względu na jakieś personalne animozje, po prostu staram się wyrazić swoją dezaprobatę dla niektórych działań, jakie tu praktykujesz. Poczytaj sobie regulamin jl, dowiesz się wielu ciekawych rzeczy.     Życzę pokory.

~Jacek Jursza
okhano2.pl
2003-10-28, 23:26:26:
go��
Tak... Nie sadze, zeby ktokolwiek mógł z pełną odpowiedzialnością powiedzieć "rozumiem", jeśli sam tego nie przeżył... Jednyne co mogę powiedzieć, to.. "trochę rozumiem". I współczucia. Tutaj nachodzi pytanie o determinację, o przeznaczenie. O co by było gdyby... np. on zapomniał czegoś zabrać i faktycznie spóźnili się na ten samolot. Jakby się czuli słysząc taki komunikat w radiu? Tak, ale z drugiej strony zbyt długie gdybanie jest bardzo, bardzo niezdrowe z psychologicznego punktu widzenia, chociaż i nie tylko... bo.... to już nic nie zmieni - a żyć przecież trzeba. Mam... mialem.. nie wiem już sam... przyjaciolke, ktora przezyla cos podobnego... i... przykro patrzeć, ale ona pozostała, mimo upływu lat, pozostała w tamtym dni, zatrzymała się w czasie. Ważne jest, aby katastrofa nie zabrała ze sobą więcej ofiar, niż faktycznie zabrała... Tego nikt by nie chciał, nawet ofiary.     A co do wątku drugiego - nie sprzeczajcie sie. Każdy z Was ma sporo racji. JL ma za zadanie pomagać w rozwijaniu warsztatu, więc krytyka techniczna też jest potrzebna - i wierz mi, dzięki takiej np. JLml wielu autorów rozwinęło skrzydła i po roku pisze o niebo lepiej. Jakkolwiek, czym by była krytyka, gdyby nie brała pod uwage prawdziwego przekazu, za którym wszystko się kryje. "Wszyscy macie racje", chociaż osobiście uważam, że powoływanie się na wiek - jest bardzo nie fair. Ba, jest to podręcznikowy przykład manipulacji (rodzaj: "MK1").

~J. Dartmoor
jdartmooryahoo.com
2003-10-29, 09:37:19:
go��
No coz tak to juz bywa z tymi samolotami. Moze fajniej byloby gdyby ten facet (tzn. narrator) tez mial poleciec tym samolotem ale sie zdrzemnal albo cos mu wypadlo. Sam nie wiem. Czesc

~Maciek-galizianer
deborogwp.pl
2004-01-06, 17:11:41:
go��
'opowiadania": to zła nazwa na twoje teksty, powinienes je drukowac raczej chyba w ww. rubryce-tj.:"tekstów"..."nie zachwyca nie zachwyca mnie Słowacki bo dlaczego ma zachwycać..." i te teksty też takie jakieś...a czytałeś może trochę opowiadań młodych gości, w przedziale rocznika-1975-1980-troche sie tego nawet publikuje w obiegu oficjalnym-dzięki bogu...ale może jest też tak ,że masz jakieś asy w rękawie, których nie publikujesz w sieci z różnych względów...np. nie chce ci sie przepisywać przydługich tekstów-bo to jest akurat cięzka praca...     powodzenia

O utworze:

wyświetleń:1510
komentarzy:6


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

kaczor
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.