avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


18 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Damon Nomad
suspended
opowiadania
dodano:
19 marca 2005, 10:04:58


Radość

Właśnie zadzwonił dzwonek kończący ostatnią lekcję. Poczekał aż nauczyciel skończy mówić, chociaż i tak go nie słuchał. Spakował książkę, zeszyt i długopis, po czym ruszył do wyjścia z klasy. Idąc korytarzem, spojrzał na kartkę z zastępstwami na jutro. Jednak był to tylko odruch, nabyty przez lata uczęszczania do szkoły. W końcu opuścił ten budynek, który tak głęboko wrył mu się w pamięć. Pozostawił za sobą teren szkoły i skierował się w stronę domu.
Szedł przez jakiś czas pogrążony we własnych myślach. Patrzył pod nogi, gdyż było ślisko. Był to koniec zimy, lecz cienka warstwa śniegu jeszcze nie znikła. Chodnik pokryty był mokrym lodem i bardzo trudno było na nim utrzymać równowagę.
Nagle zatrzymał się, jakby ocknął się ze snu. Rozejrzał się dookoła. Te same szare budynki, nagie drzewa, śmieci i śnieg. Spojrzał na szarobrunatne chmury zasnuwające niebo. Wydawało mu się, że płyną bardzo szybko, zupełnie jakby miały jakiś cel, jakby dokądś zmierzały.
Stał tak dość długo, po czym ruszył dalej. Teraz był już pewien. Zrobi to dzisiaj. Przyspieszył kroku, pełen nowej, jakby dawno zapomnianej energii. Dotarł do domu, otworzył furtkę i ruszył po schodach do drzwi. Nacisnął klamkę, drzwi były otwarte. Pomyślał, że jego ośmioletnia siostra już wróciła ze szkoły. Ściągnął kurtkę i powiesił ją na wieszaku. Zdjął buty po czym poszedł do swojego pokoju, usiadł przy biurku i zaczął szukać w szufladzie. Po chwili go zobaczył. Jest.
Trzymał w ręce długi nóż o zagiętym ostrzu. Ostry jak brzytwa – pomyślał. Ważył go przez chwilę w ręce, po czym ruszył do pokoju siostry.
Otworzył drzwi, a nóż trzymał za plecami. Ona siedziała tyłem do niego i oglądała telewizję. Nawet nie obróciła głowy. Szybko i zwinnie do niej podszedł. Nadal nic. Zacisnął palce na rękojeści z taką siłą, że aż poczuł ból. Lewą ręką chwycił ją za włosy i pociągnął mocno do tyłu. Przyłożył nóż do jej szyi i szybkim ruchem poderżnął gardło. Krew trysnęła chlapiąc na wszystkie strony. Jeszcze przez kilka sekund patrzyła na niego przerażonym wzrokiem. Próbowała coś powiedzieć, ale nóż zagłębił się tak bardzo, że nie dało się tego zrozumieć.
Puścił ją, obrócił się na pięcie i wyszedł z pokoju.
Stojąc w przedpokoju zastanawiał się czy nie poczekać na rodziców. Nie. Mogliby mu przeszkodzić. Oni by tego nie zrozumieli.
Ruszył schodami na górę, do salonu. Podszedł do wieży stereo i puścił swoją ulubioną płytę. Obrócił się i spojrzał w okno. Prószył drobny śnieg. Jednak wydawało mu się, że nie jest biały, lecz szary. Szary jak wszystko. Usiadł wygodnie w fotelu. W ręce nadal trzymał nóż. Dłoń i ostrze były we krwi, która jeszcze nie zaschła.
Zamknął oczy i starał się przeanalizować swoje dotychczasowe życie. Nic ciekawego, godnego uwagi. Jednak poczuł radość, ponieważ to się zaraz skończy. Otworzył oczy i spojrzał ponownie na nóż. Przyłożył go do lewej ręki, trochę powyżej dłoni i wykonał błyskawiczne cięcie.
Zawsze zastanawiał się, czy to bardzo boli. Nie. Tylko trochę. Przełożył nóż do lewej ręki. Dość trudno było go utrzymać, ale udało mu się podciąć także żyły prawej ręki. Wypuścił nóż na podłogę. Opuścił ręce i wyciągnął się wygodniej w fotelu. Czuł jak po dłoniach spływa mu ciepła krew i kapie na podłogę. Ktoś będzie musiał tu posprzątać, ale na pewno nie on. Czas mijał, a on czuł się coraz słabszy i robił się senny. To był męczący dzień. Zasłużył na odpoczynek. Do jego uszu dobiegały dźwięki muzyki. Granica między rzeczywistością a snem powoli się zacierała. W tej chwili właśnie poczuł się naprawdę szczęśliwy. Już niedaleko – pomyślał.

Głosy. Tysiące, tysiące
głosów.
Szepcząc, minął czas
wyborów.


komentarze
avatar Selena
2005-03-19, 13:18:05:
dualistka
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Może najpierw drobiazgi.
1."...kończący lekcję. Ostatnią lekcję." - nie brzmi to najlepiej.
2. "opuścił ten budynek" i zaraz "Opuścił teren szkoły" - unikaj powtórzeń.
3. "Patrzył" nie "Patrzał".
4. najpierw "Stał tak dość...", a po chwili "Przyśpieszył kroku".
5. Po "drzwi były otwarte" powinna być kropka.
6. Raczej "Zdjął buty i poszedł do swojego pokoju" - jest tu przecież ciągłość.
7. "patrzyła", nie "patrzała"
8. "zastanawiał się czy to bardzo boli" - przed "czy" przecinek.
9. Po "głosy" chyba powinna być kropka.
10. Akapity. Nowe myśli zaczynają się tutaj: "Szedł przez jakiś czas...", "Stał tak dość długo...", "Otworzył drzwi...", "Puścił ją...", "Stojąc w przedpokoju...", "Zamknął oczy...", "Zawsze zastanawiał się...".

Ogólnie brakuje mi tu trochę psychologii, opisujesz znudzonego życiem nastolatka, który jedyną radość odczuwa zabijąc kogoś, kogo powinien kochać i siebie samego, ale jakoś go nie czuję.
--
Life seems to me like a Japanese picture which our imagination does not allow to end in the margin. Oliver Wendell Holmes

avatar SATAN
szatan85buziaczek.pl
2005-03-19, 14:05:20:
suspended
Seleno

Po pierwsze:
Dzięki za wskazanie błędów, no cóż, jestem kiepski i nie da się ukryć :)

Po drugie:
Dokładnie "nie czujesz". Radość tego nastolatka wcale nie wynika z zabijania... Przykro mi, że tego nie wychwyciłaś, ale każdy interpretuje na swój sposób. Widocznie napisałem to nie tak, jak trzeba.

Dziękuję za komentarz.
--
Bethlehem Abortion Clinic

avatar Selena
2005-03-19, 14:57:38:
dualistka
Ok. Poczuł radość dlatego, że zaraz umrze, ale do tego przecież doprowadziły jego wcześniejsze czyny.
Gdybyś przynajmniej dodał, że zabił siostrę, bo chciał np. ją uwolnić z tej szarości etc. To jest tylko propozycja, ale wtedy jego osobowość byłaby bardziej wyrazista.
W tej formie opowiadania nie mamy możliwości poznać bohatera. Wiemy dlaczego siebie zabił, ale nic nie wiemy o tym, dlaczego zabił siostrę. Bo nie sądzę, żeby to było "tak przy okazji".
--
Life seems to me like a Japanese picture which our imagination does not allow to end in the margin. Oliver Wendell Holmes

avatar SATAN
szatan85buziaczek.pl
2005-03-19, 16:10:40:
suspended
Brawo Seleno !!!
Z siostrą trafiłaś w samo sedno. A nie dodałem tego w tekście po to, żeby czytelnik miał pole do własnej interpretacji. Może nie powinienem bo to nie poezja, ale mi się tak podobało. Sądzę, że nawet w prozie nie wszystko musi być jasno napisane, bo jaki sens czytać coś co nie pobudza wyobraźni??

Dzięki za kolejny komentarz, chociaż Ty jedna masz jakieś zdanie :)
--
Bethlehem Abortion Clinic

avatar Jacek Jursza (O`khan)
okhanjest-lirycznie.art.pl
2005-03-19, 19:13:55:
duszę się miewa
Hmm... Opowiadanie jest napisane dość poprawnie - nie wiem, czy to już po korektach zaproponowanych przez Selenę, czy też jeszcze nie - ogólnie nie miałbym zbyt dużo do zarzucenia. Nie to jednak jest najważniejsze -

że tak to ujmę, czegoś mi tu brakuje. Chyba tej psychologii bohatera właśnie. Nie wiem, może to specjalny zabieg, może nie, ale moim zdaniem scenka jest zarysowana zbyt powierzchownie. Stało się dużo, a opowiadanie wyraża dokładnie tyle samo, co zdanie:

"Wrócił ze szkoły, nożem zabił najpierw siebie, potem siostrę". Znaczy odwrotnie. ;) Całe to opowiadanie jest dopowiedzeniem tego jednego zdania i to tyle.

Generalnie spodobało mi się, że to wszystko odbyło się tak na spokojnie - to dość niecodzienne i trochę niepokojące. :] Ale z drugiej strony - brak w tym jakiejś takiej autentyczności, bo nie potrafię sobie wyobrazić autentycznego człowieka, który z takim spokojem wykonuje te wszystkie czynności - musiałby być w jakimś transie, albo mieć maksymalnie wyprany mózg.
--
7

avatar SATAN
szatan85buziaczek.pl
2005-03-19, 19:27:31:
suspended
Opowiadanie jest po poprawkach.
Co do psychologii bohatera oboje (Ty i Selena) macie rację. Nię będę kłamał, że dokładnie tak miało być, aczkolwiek starałem się przekazać jak najwięcej, pisząc jak najmniej.
Hmmm a spokój, o którym wspominasz jest moim zdaniem na miejscu, ponieważ bohater jest pogodzony z losem. Rozwiał wszystkie wątpliwości... NIEPOKOJĄCE ? To już było zamierzone :)

Dziękuję za komentarz.
--
Bethlehem Abortion Clinic

avatar Jacek Jursza (O`khan)
okhanjest-lirycznie.art.pl
2005-03-19, 19:32:06:
duszę się miewa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Hmm... nigdy nie można rozwiać wszystkich wątpliwości - zarówno strach przed śmiercią jak i wielkie emocje towarzyszące zabijaniu innego człowieka są tak głęboko zakorzenione w podświadomości, że można tylko myśleć, że jest się "na to gotowym", ale gdyby doszło co do czego - rzeczywistość okazałaby się zupełnie inna: i to by było o wiele bardziej autentyczne. No, ale nie będę się kłócił, bo to Twoje opowiadanie i generalnie masz prawo stworzyć takiego bohatera. W sumie opowiadanie nie jest złe, a mogłoby mu brakować dosłownie 2 zdań aby było zaskakujące i bardzo dobre. Ale jakich zdań - to już pozostawię Tobie. ;)
--
7

~
2005-03-19, 19:37:38:
go��
Bardzo dobre opowiadanie. Czekam na następne. Pozdrowionka...

avatar SATAN
szatan85buziaczek.pl
2005-03-19, 19:39:29:
suspended
No ja też nie będę się kłócił :)

A Twoje wskazówki zapewne wykorzystam przy następnej okazji, jeśli kolejny raz najdzie mnie wena twórcza :D. Na razie zamieszczam gotowe (dawno napisane) opowiadanka.

Dzięki za kolejny komentarz.
--
Bethlehem Abortion Clinic

avatar Selena
2005-03-19, 20:55:27:
dualistka
Jacek, jeśli chodzi o spokój, to zgadzam się z Satanem. Ostatnie morderstwa nastolatków wskazują raczej na wyzucie z jakichkolwiek emocji, uczuć. Przykładem może być np. wyrzucenie dziewczyny z pociągu w ramach "prezentu" na urodziny. Również później w sądach niczego nie żałują, więc ten spokój w opowiadaniu wydaje mi się w miarę realistyczny.
--
Life seems to me like a Japanese picture which our imagination does not allow to end in the margin. Oliver Wendell Holmes

avatar Jacek Jursza (O`khan)
okhanjest-lirycznie.art.pl
2005-03-19, 22:27:10:
duszę się miewa
[komentarz edytowany przez autora wpisu]
Selena, czytałem tę historię. W zasadzie może i masz racje, ale dla mnie była ona niesamowicie szokujaca i niezrozumiała (?). Masz pewność, że oni tam niczego nie brali podczas "urodzin"? Hmm...

dopisek:

Bo teoretycznie, znamy tylko ich późniejsze zenania, nie wiemy, jak było naprawdę. Tutaj w opowiadaniu jest to wszytko tym mniej prawdopodobne, że chłopak wyszedł ze szkoły...

Ale mimo wszystko masz rację. Wycofuję swój zarzut - przynajmniej częściowo i przepraszam autora.
--
7

avatar SATAN
szatan85buziaczek.pl
2005-03-20, 10:30:58:
suspended
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze.
Nie spodziewałem się aż takiej dyskusji, choć nie powiem, że mnie nie cieszy.

A nikt nie musi przepraszać za swoje wątpliwości.

Pozdrawiam.
--
Bethlehem Abortion Clinic

~sadness
2006-04-17, 03:23:41:
go��
ciekawie napisane-chłód w działaniu okrutnym?jak najbardziej-dlaczego nie,opowiadanie nie musi byc kalka rzeczywistości wokół-moze byc "zapowiedzią" historii...w koncu scenarzysci musza miec zródła do tworzenia scenariuszy adaptowanych filmow o nieprawdopodobnych wyczynach mlodych...no tak to widzę:)

O utworze:

wyświetleń:965
komentarzy:13


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Damon Nomad
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.