avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2095)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


20 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
X.....
debiutant
opowiadania
dodano:
14 sierpnia 2014, 13:30:50


byty

wpływ szatana
Według chrześcijan szatan może ingerować w życie człowieka na wiele różnych sposobów i na wielu różnych poziomach, w sposób zwyczajny oraz nadzwyczajny. Zwyczajny sposób działania szatana to kuszenie człowieka do grzechu i takiemu działaniu jest poddawany każdy człowiek.

Zgodnie z teologią chrześcijańską szatani (duchy nieczyste) mają dostęp do ludzkiej pamięci, zmysłów i wyobraźni (poprzez obrazy i sugestie) ponieważ są to władze cielesne człowieka, nie mają jednak władzy nad wolną wolą ludzi ani ich intelektem (które są władzami duchowymi), nie znają też tajników ludzkiego sumienia. W wypadku zwykłych pokus za kluczową uznaje się walkę o pamięć i wyobraźnię człowieka. Duchy nieczyste, jako byty stworzone, nie mogą znać ludzkich myśli.

Gabriel Amorth, egzorcysta, sporządził klasyfikację nadzwyczajnego wpływu szatana:

Dręczenie (nękanie) diabelskie - to działanie demona na daną osobę poprzez cierpienia na poziomie zdrowia fizycznego, życia osobistego i zawodowego, komplikacje spraw materialnych.!!!!!!!! (znam to!)
Obsesje, posiadanie diabelskie - zaburzenia w zachowaniu człowieka wyrażające się w braku równowagi duchowej, psychicznej i emocjonalnej wskutek ataków szatana. Zły duch powoduje takie udręki wewnętrzne by sparaliżować duchowo człowieka. Mogą objawiać się poprzez natarczywe myśli, koszmary senne, tendencje samobójcze, samookaleczenia itd.
Nawiedzenie diabelskie, opresje - działanie przejawiające się w miejscach lub rzeczach; np. nękanie wskutek praktyk okultystycznych dotykających miejsc, w których się one odbywały oraz wykorzystanych przedmiotów (narzędzi magicznych, amuletów itd.). Dotyczy to także zainfekowania urokiem lub przekleństwem rzeczy, mieszkań i zwierząt. To różne formy zewnętrznego nękania przez szatana, jak np. niewytłumaczalne zjawiska, hałasy, przemieszczanie się przedmiotów, odgłosy niewiadomego pochodzenia.(!)
Uzależnienie i podporządkowanie - stan osób, które oddały się szatanowi, podpisując z nim pakt, i stały się jego niewolnikami.(!)
Opętanie diabelskie - najcięższy stopień ingerencji demonicznej, wejście złego ducha w człowieka i zawładnięcie jego ciałem (nie duszą). W pewnych okolicznościach (np. wobec świętości) diabeł manifestuje swoją obecność poprzez agresywne gesty, wulgarność, obrazoburstwo. Może wystąpić m.in. wskutek paktu szatańskiego (dobrowolne oddanie się diabłu), poprzez trwanie w grzechu!, wskutek rzucania przekleństw i uroków itd.
Działania zewnętrzne - ciosy i nękanie przez szatana, które można odnaleźć w życiu takich ludzi, jak św. Jan Vianney, św. Ojciec Pio lub Marta Robin.


"upadek aniołów polegał na wolnym wyborze dokonanym przez te duchy stworzone, które radykalnie i NIEODWOŁALNIE odrzuciły Boga i Jego Królestwo. "Nieodwołalny charakter wyboru dokonanego przez aniołów, a nie brak nieskończonego miłosierdzia Bożego sprawia, że ich grzech nie może być przebaczony" - czytamy w KKK 393.

Katechizm powołuje się w tym miejscu na św. Jana Damasceńskiego, który napisał : "Nie ma dla nich skruchy po upadku, jak nie ma skruchy dla ludzi po śmierci" (De fide orthodoxa, II, 4: PG 94, 877 C). A więc według Katechizmu Bóg przebaczyłby Szatanowi, gdyby ten nawrócił się, ale ponieważ Szatan nie nawróci się, nie może uzyskać przebaczenia i być zbawiony. Skąd jednak pewność, wyrażona w Katechizmie, że Szatan nigdy się nie nawróci? Otóż jest to konsekwencja pewnych przyjętych apriorycznie założeń dotyczących natury bytów duchowych. Zgodnie z tymi poglądami Bóg po stworzeniu aniołów postawił ich przed wyborem i ten wybór zdeterminował ich już całkowicie. Podobnie jak los człowieka określony jest w momencie jego śmierci, tak los aniołów został określony w momencie ich jednorazowego aktu wyboru między posłuszeństwem Bogu a buntem.

W dziejach myśli teologicznej co jakiś czas odradzała się jednak nadzieja, że Szatan kiedyś okaże skruchę. Było to związane z ideą apokatastazy (wiarą w powszechne zbawienie, przywrócenie całemu stworzeniu stanu pierwotnej bezgrzeszności i jedności z Bogiem, które nastąpić ma u kresu czasów po ostatecznym zwycięstwie dobra nad złem). Idea ta bliska była szczególnie chrześcijaństwu wschodniemu.

Pogląd o możliwości zbawienia Szatana przypisuje się w pierwszej kolejności Orygenesowi (ok. 185 - ok. 254), należy jednak zaznaczyć, że ten najbardziej chyba genialny i odważny myśliciel pierwszych wieków nie głosił wyraźnie poglądu o uczestnictwie Szatana w końcowej apokatastasis, choć skłonności tej można dopatrzeć się w całokształcie jego wywodów. Później ideę apokatastazy rozwijali tacy ojcowie wschodni jak Dydym Aleksandryjski, Diodor z Tarsu, Teodor z Mopsuestii, czy Grzegorz z Nazjanzu. W najbardziej wyraźny sposób spotykamy ją u św. Grzegorza z Nyssy (ok. 330 - ok. 395), który wprost głosił wiarę w zbawienie Szatana i nigdy nie został za to potępiony.

Św. Izaak Syryjczyk z Niniwy (VII w.) ułożył nawet modlitwę za demony, gdyż wierzył, że modlenie się w ich intencji jest rzeczą chwalebną i wskazaną.

W teologii prawosławnej XIX wieku nadzieję na pojednanie Szatana z Bogiem głosił Niesmiełow, który podkreślał, że żadna istota nie została stworzona do zagłady, nawet Szatan, a więc Bóg pragnie również jego zbawienia. Najwybitniejszym jednak przedstawicielem myśli prawosławnej, który rozwinął koncepcję zbawienia Szatana, był Sergiusz Bułgakow. Według niego Szatan jest istotą cierpiącą i jego cierpienie doprowadzi go do skruchy. Szatan nie przestaje bowiem być stworzeniem Bożym, które zna swoje pochodzenie i swoją pustkę. Mimo buntów pychy i egoizmu proces nawrócenia, raz zapoczątkowany będzie postępował naprzód. Szatan musi jednak przeżyć do końca swą szatańską pustkę i złość, zanim nawróci się. Jeżeli źródeł buntu Szatana należy szukać w jego wolności, w niej również należy szukać możliwości lub niemożliwości zbawienia Szatana. Wraz z Paruzją, Szatan zostanie odsunięty od tego świata. Stanie się istotą pustą, zamarłą, która nikogo już nie oszuka.

Według Bułgakowa Bóg pozwolił na kuszenie Hioba, bo doświadczenie miłości i sprawdzian dobra były potrzebne nie tylko Hiobowi, ale także Szatanowi, aby coś mu pokazać. Podobne znaczenie miało kuszenie Jezusa. Było w tym wydarzeniu to doświadczenie Bożej miłości, którą Szatan zna i dzięki której istnieje. To doświadczenie nie przyczyniło się jednak do "zawrócenia Szatana na drogę pokuty". Dopiero podczas drugiego przyjścia Chrystusa dokona się, według Bułgakowa, rzeczywiste wypędzenie Szatana, a pustka, która stanie się jego udziałem, da mu możliwość powrotu na drogę prawdziwej wolności. W naturze Szatana zawarte są ku temu predyspozycje, bo Szatan nie przestał przecież być stworzeniem Bożym, a każde stworzenie zachowuje w sobie ontologiczne wspomnienie Dobra, z którego się wywodzi. To wspomnienie stanowi "świętą anamnezę" i zalążek zbawienia. Szatan również pamięta swój stan sprzed upadku i tęskni za nim. Zbawienie Szatana jednak nie może być jednostronnym aktem Szatana. On również potrzebuje pomocy Boga, aby się nawrócić. Jest jednak pewien istotny problem. Czy zbawcza ofiara Chrystusa ogranicza się tylko do rodzaju ludzkiego? Wydaje się, że skoro Syn Boży, stał się człowiekiem, odkupienie dotyczyć może tylko ludzkości. A jednak św. Grzegorz z Nyssy właśnie w ofierze Chrystusa upatrywał możliwość zbawienia Szatana. Twierdził on, że zbawienie dokonane przez Chrystusa na krzyżu ma wpływ również na losy upadłych aniołów, którzy pozostają przecież w ścisłym związku z naszym światem.

Bułgakow stwierdza, że nie można ograniczać miłości Boga i mocy odkupienia tylko do rodzaju ludzkiego. Jest to bliskie teologii Theilarda de Chardin, który mówił o odkupieniu WSZELKIEGO stworzenia, co sugeruję możliwość dokupienia przyrody oraz świata istot duchowych. Wśród teologów katolickich nadzieję dla Szatana widział kardynał Hans Urs von Balthazar. Obecnie zaś jest ona głoszona przez "teologów nadziei", do których w Polsce zalicza się ks. prof. Wacław Hryniewicz (uważa on, że nie można mieć pewności powszechnego zbawienia, skoro ta pewność została przez Biblię wykluczona, bo według Biblii jeżeli całkowicie odrzucimy Boga, grozi nam piekło, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby mieć nadzieję, iż Bóg nie dopuści do tego, by ktokolwiek znalazł się w piekle).

Żywą dyskusję wywołała swego czasu książka Giovanniego Papiniego "Il Diavolo". W Szatanie Papini widzi nie tylko symbol mocy wrogich Bogu i osobowe wcielenie zła, ale przede wszystkim najbardziej nieszczęśliwe spośród stworzeń. W swej książce dał wyraz chrześcijańskiej i ludzkiej nadziei na jego ostateczne pojednanie z Bogiem. Upatrywał w tym wręcz przedziwną misję człowieka . Według Papiniego przez miłość, pokorę i posłuszeństwo ludzie mogą pomóc Szatanowi pojednać się z jego Stwórcą. Zwłaszcza zaś chrześcijanie powinni wyzwolić się od nienawiści do Szatana, sam Chrystus bowiem nakazał miłować nieprzyjaciół (Mt 5, 44). Wieczne potępienie Szatana byłoby, według Papiniego, "absurdalnym upokorzeniem dla Stwórcy, wprowadzeniem wiecznego dualizmu dobra i zła". Bóg miłujący wszystkie swoje stworzenia (a więc również Szatana), musiałby wówczas cierpieć bardziej niż Szatan. Czy, opierając się na wnioskach średniowiecznych filozofów o naturze bytów anielskich, musimy cięgle podtrzymywać tezę, że "diabelstwo jest niereformowalne"?

Czy jednak Biblia daje jakiekolwiek podstawy, aby przyjmować, że Szatan może pojednać się z Bogiem? Teologowie nadziei powołują się na Flp 2, 8-11, gdzie jest napisane, że na imię Jezusa zegnie się wszelkie kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych, a wszelki język wyzna, że Jezus jest Panem ku chwale Ojca. Według niektórych egzegetów może to być odniesione także do upadłych aniołów. Użyte słowo "homologein" oznacza akt dobrowolnego wyznania, a nie wymuszonego. Wyznanie takie mogą złożyć upadłe duchy anielskie jedynie wówczas, jeśli się nawrócą.

Jezus modlił się "przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" (Łk 23, 34). Czy można ufać, że ta wszech przebaczająca modlitwa dotyczyła Szatana, głównego winowajcę i przeciwnika? Według ks. Hryniewicza Szatan w swym zaślepieniu również nie wiedział do końca, co czyni, a zło czynione przez niego, Bóg wyprowadził na jeszcze większe dobro (por. "jam jest tej siły cząstką drobną, co zawsze złego pragnie, i zawsze czyni dobro" - "Faust" Goethego).

W teologii czasami mówi się o Szatanie jako o anty-osobie. Osoba zakłada pozytywną relację ontyczną do innej osoby. Jeżeli ujmujemy Szatana jako tego, który w całości i radykalnie zwraca się przeciwko Bogu, będącego miłością, może on być określony jako anty-osoba czyli czysta negacja. Ale czy Szatan naprawdę zwrócił się PRZECIW Bogu? Jeżeli przyjmujemy, że zbuntował się, bo pragnął zająć miejsce Boga i nie chciał Mu służyć, Szatan jest faktycznie wrogiem Boga. Takie poglądy są jednak niezgodne z Biblią, która ukazuje Szatana przede wszystkim jako wroga człowieka. Działalność Szatana nie jest zwrócona przeciw Bogu, ale przeciw człowiekowi. W ST Szatan pokazany jest jako ten, który przez cały czas służy Bogu, ale pełni w niebie funkcję oskarżyciela ludzkości (więcej na ten temat zob. w artykule: Szatan i demonologia).

Warto wrócić w tym miejscu do refleksji Papiniego związanej z miłością nieprzyjaciół. Skoro jako chrześcijanie jesteśmy wezwani, aby modlić się za naszych nieprzyjaciół, czy mamy prawo modlić się za Szatana, który jest naszym największym wrogiem? Czy miłość bliźniego dotyczy tylko ludzi? A może Szatana również można nazwać naszym bliźnim, gdyż jest tak jak my bytem stworzonym przez Boga i obdarzonym inteligencją? W "Kalendarzu Ekumenicznym 2001" ukazał się mój artykuł, zatytułowany właśnie "Szatan - nasz bliźni?", co było swoistą intelektualną prowokacją. Wiele osób zarzuciło mi wówczas balansowanie na krawędzi herezji, zwłaszcza, że w artykule wyraziłem opinię, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy wzorem św. Izaaka Syryjczyka modlili się za Szatana. Oczywiście od razu nasuwa się pytanie, po co modlić się za Szatana, skoro on jest złem i według katechizmu nigdy się nie nawróci, bo grzech bytu duchowego jest nieodwracalny i determinujący. Nie wiem, czy Szatan kiedykolwiek się nawróci, ale trudno mi podzielać pewność, że jest to absolutnie niemożliwe. Po prostu nie wiem. Myślę jednak, że mogę modlić się, aby został on zbawiony.

Według mnie, współczując Szatanowi i modląc się za niego, odnieślibyśmy nad Szatanem prawdziwe zwycięstwo moralne. Księga Mądrości mówi nam, że "przez zawiść Diabła śmierć weszła na świat" (Mdr 2, 24). Co było przedmiotem tej zawiści i zazdrości Szatana? Jak już pisałem w innych artykułach, Szatan był zazdrosny o miłość Boga do człowieka. Zachłannie i egoistycznie pragnął jej tylko dla siebie, ewentualnie dla innych istot zrodzonych że światła, nie chciał się nią natomiast dzielić z istotami "ulepionymi z błota".

Z tej egoistycznej, zazdrosnej i chorej "miłości" do Boga narodziła się jego nienawiść do człowieka. Czy odpłacić mu za to powinniśmy także naszą nienawiścią? Nic bardziej nie upokorzy go, niż nasza modlitwa za niego, bo to będzie świadczyło o naszej wyższości. Szatan uważał, że nie zasługujemy na Bożą miłość i jesteśmy godni pogardy. W ten sposób możemy mu pokazać, że się mylił. W jednym z wierszy Tadeusza Micińskiego upadły anioł wypowiada przejmujące słowa: "Jam otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą". Ten potężny duchowy byt może budzić litość w nas - istotach ulepionych z błota. Właściwie powinniśmy współczuć Szatanowi, że poprzez swoją zazdrość o człowieka zerwał więź z Bogiem, którego miłości pragnął. Zgodnie z obietnicą św. Pawła kiedyś będziemy "sądzić aniołów". Czy dotyczy to również Szatana? A jeśli tak, czy stać nas, aby powiedzieć Szatanowi: "Pragnąłeś mnie zniszczyć, bo zazdrościłeś mi, że Bóg mnie kocha, ale ja ci przebaczam"".
_________________



Kosmos i Chrystus
1.Obserwując wszechświat tracimy wszelkie proporcje

Wiadomo, że Słońce jest większe od ziemi. Jeśli chodzi o objętość, ponad milion Ziemi mogłoby zmieścić się wewnątrz Słońca. Jednak widziane z Ziemi Słońce nie wygląda na tak ogromne. To dlatego, że znajduje się ono bardzo daleko. W porównaniu do innych gwiazd rozmiary Słońca są średnie: w kosmosie istnieją zarówno dużo większe, jak i mniejsze od Słońca gwiazdy.

Liczba galaktyk w obserwowalnym świecie jest 350 000 000 000. Liczba galaktyk karłowatych 3,5 000 000 000 Najbliższa galaktyka ziemi to andromeda w odległości 2,52 miliona lat świetlnych od Ziemi.

Galaktyki łączą się w grupy - Liczba grup 25 000 000 000

Grupy łączą się w supergromady - Liczba supergromad 10 000 000

2.W Składzie Apostolskim wypowiadamy słowa – „wierzę w Stworzyciela nieba i ziemi - wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych”.

Dopiero z perspektywy kosmosu możemy stwierdzić, że ziemia krąży w ściśle określonej orbicie wokół słońca – gdyby była bliżej spalilibyśmy się, gdy dalej zmarzlibyśmy z zimna.

Planety m in. Jowisz chronią ziemię przed meteorytami odrzucając je w przestrzeń kosmiczną, stwierdzić możemy, że wszystko zostało dobrze zaplanowane przemyślane dla istnienia ludzkości.

3.Mógłby, ktoś powiedzieć że to jest tyko sprawa przypadku. Czy znając zatem skład chemiczny człowieka możemy stwierdzić że wkładając do naczynia określony skład pierwiastkowy (jakościowy i ilościowy) organizmu człowieka; pierwsze 15 pierwiastków stanowi 99,31% masy i są to: tlen (65%mas.), węgiel (18%mas.), wodór (10%mas.), azot (3%mas.), wapń, fosfor, siarka, potas, sód, chlor, magnez, żelazo, cynk, rubid, stront i wymieszając je – stworzymy człowieka?

Potrzebny jest akt stwórczy.

4.Bóg stworzył rzeczy widzialne, które szokują ludzkość, ponieważ człowiek nie może ogarnąć wszystkiego co dzieje się w kosmosie sięgnął tylko teleskopem do kurtyny wielkiego wybuchu – który my nazywamy aktem stwórczym –znajduje się w odległości od ziemi 14 miliardów lat świetlnych.

5.Wierzymy, że Bóg stworzył również świat niewidzialny – świat duchów czystych -przyjaznych człowiekowi, które nazywamy aniołami oraz duchów nieprzyjaznych – które nazywamy demonami. Ich obecność uznają wszystkie religie świata. Jeśli uważasz, że ich istnienie nie jest prawdziwe to możesz sam być w błędzie albo miliardy ludzi żyjących na świecie.

5.Czy istnieją cywilizacje pozaziemskie? Jeszcze w latach 50 wierzono, że na marsie jest życie i marsjanie kiedyś przylecą na ziemię. Dziś wiemy, że tam życia na pewno nie ma. :)

6.To czy widzisz Boga w kosmosie czy nie, zależy od twojej odpowiedzi podobnie jak dobrego i złego łotra pod krzyżem. Możesz widzieć Boże znaki, ale możesz im zaprzeczyć zależy to od twojego wewnętrznego nastawienia. Im bardziej zaprzeczamy oczywistym faktom tym bardziej odsuwamy się od Boga.

7.Wyznajemy w Składzie Apostolskim: „.. i w Jezusa Chrystusa ... wstąpił do nieba i powtórnie przyjdzie w chwale...”

Jezus jest Królem wszechświata – to znaczy królem wszelkich rzeczy stworzonych widzialnych i niewidzialnych. Tak często sprowadzamy rolę Jezusa do kumpla, który musi nas słuchać i nie uznajemy Go jako Króla, któremu powinniśmy oddać cześć. Siebie uznajemy jako centrum wszechświata opieramy się na odczuciach własnych, nie zagłebiamy w istotę stworzenia. Tym samym wydaje nam się, że posiadłwszy kolejną nieruchomość, pomnożywszy konto o kolejne zero stajemy się lepsi.

8.Oddać cześć to znaczy wyrazić w modlitwie uwielbienie, nie istotne jakich słów uzyjemy. Nie ma formuły, ważne by słowa płynęły z serca. Możecie wierzyć, wlaśnie to jest najtrudniejsze.

Zatrważające jest to iż tz. "zbieracze punktów" UWAŻAJĄ sie za panów tego świata, a tak w istocie idą śladami szatana.

Bytem jest również BÓG, to BYT DOSKONAŁY, bytem są bezduchy, którym szatan obiecał rządy nad tym światem, bytem jesteśmy My..... ale nie to najważniejsze, najważniejsze w działaniach są pobudki. CEL jaki Ci przyświeca.
Jeśli kierujesz się tym by nie krzywdzić innych; nie myślisz jedynie o pomnażaniu mamony; kochasz bliźniego; jesteś na dobrej drodze.




komentarze
avatar Veles
2014-10-26, 13:21:43:
każdy inny wszyscy różni :c
ja peirdolę :D
--

avatar daria
2014-11-02, 06:33:07:
debiutant
Vales-masz seksualny stosunek do tematu?

avatar Wiktor Dyl
wiktordyl89gmail.com
2016-01-08, 08:40:00:
naprawdę
NT wyraźnie mówi że diabeł jest potępiony. Wielokrotnie. ST zresztą też. Sola Scriptura.

Bóg jest Bogiem w Trzech Osobach - nazywanie Go bytem jest - myślę - niewłaściwe.

Utwierdzam się w przekonaniu że teologia uprawiana przez człowieka jest daleka od Bożej prawdy. Słowo "herezja" jest jak najbardziej na miejscu. Spróbuj podejść do dzikiego lwa z chlebem i solą, albo wybacz mu że zżera Cię żywcem. Wybaczanie diabłu jest jeszcze głupsze. Jezus nazywa go kłamca i ojcem kłamstwa, mordercą i złodziejem, który przychodzi tylko po to żeby niszczyć, wytracac i kraść.

Jeśli nie znasz Jezusa miłość bliźniego nic Ci nie pomoże. Tylko On ma moc zbawić. Żaden uczynek nie zbliża nas do Boga, tylko śmierć Chrystusa na Krzyżu i Jego zmartwychwstanie. Zbawienie jest darem łaski Boga przez WIARĘ w Chrystusa.

Druga cześć jest ciekawsza, ale i tak zachęcam Cię do jednego: czytaj Biblię. Odśmieca umysł. Większość cytowanego materiału to poronione bzdury.

BTW kult świętych to wg Bożego Słowa bałwochwalstwo. Solus Christus.

avatar daria
2016-02-09, 03:55:24:
debiutant
Wikttorze, zwróć uwagę , że jest to tekst w Dz. OPOWIADANIA.....w sumie po części mój punkt widzenia odbiega w pewnych punktach od w/w tekstu.
Miło, ze przeczytałeś......i pozostawiłeś ślad po sobie.

O utworze:

wyświetleń:1350
komentarzy:4


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

X.....
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.