avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


30 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
VoyteqHieronymusBorkovsky
debiutant
opowiadania
dodano:
24 lutego 2012, 11:02:25


Coś strasznie dziwnego, Phaidrosie

Czytając Barthkowsky'ego przypomniał sobie tekst zespołu The Prodigy "No Good": "Come on, who can, who can, can hear the bass drum?/You're no good for me/ I don't need nobody/Don't need no – one/That's no good for me."
Miał wtedy trzydzieści jeden lat. Trzy tygodnie temu umarł w Chorzowie Rysiek Riedel. Półtora miesiąca temu Polska dostała nową "Ustawę Psychiatryczną". Na świecie furorę robi film "Forrest Gump".  Słuchał "No Good" bez opamiętania, do bólu każdego nerwu. Chodził z walkmanem i słuchawkami na uszach. Nawet w szkole zamiast lekcje prowadzić. Kiedyś kupił dwie paczki Cameli i poszedł, w cholerę, Towarową, w stronę Lubelskiej, później działek Na Wójtowej Roli. Rozpiął płaszcz, marynarkę, poluzował na maksa krawat i szedł pod wiatr i zamarzający deszcz. Sam nie wie dokąd doszedł. Ściemniło się doszczętnie, jak po pożarze fabryki świetlówek. Widział bluźniercze światła samochodów, mokrą czerń szosy... "You're no good for me/I don't need nobody/Don't need no - one/That's no good for me"... Nic więcej i nic mniej, skondensowany przekaz, był tym przekazem, był w tym przekazie, głosił ten przekaz, pił ten przekaz hektolitrami. Kręciło się w głowie, jezdnia skakała, jak kopulujące monstrum. Niebo głucho darło mordę, Bóg siedział pijany, stary Pan. Chciał się tarzać w błocie, gryźć trawę. Sam nie wie, dokąd doszedł. W domu leżał w białej pościeli, miał gorączkę ponad 39ºC. "You're no good for me/I don't need nobody/Don't need no - one/That's no good for me." Słyszał to gapiąc się w nic wyłażące zza komina domu przy Reymonta 4a. Kieszonkowy zegarek z dewizką przestał wtedy chodzić. Sprzedał go później. Ale nigdy nie sprzedał "No Good"...
Po kilku dniach wzlekł się z przepoconego legowiska i powidział:
- Bonne nuit, monsieur Sartre, idę z psem na spacer, trasą, którą chodziłem trzydzieści lat temu, jak się schlałem w Parkowej, żeby jakoś przetrzeźwieć. Obym nie spotkał Peera Gynta.
      Bóg to zwierzę, które oswaja nas batem...
  


komentarze
O utworze:

wyświetleń:559
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

VoyteqHieronymusBorkovsky
          lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.