avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


15 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
madeline
debiutant
opowiadania
dodano:
6 lutego 2011, 20:16:22


"Znajomość"

Był piękny,pogodny dzień.Marta wybrała się na spotkanie ze swoją najserdeczniejszą przyjaciółką,Sabiną,z którą od dłuższego czasu się nie widziała.Marta nie tracąc więcej czasu ubrała się stosownie do panującej pogody,wzięła torebkę i popędziła na przystanek autobusowy.Autobus wkrótce nadjechał i Marta wsiadła do środka.Usiadła na wolnym siedzeniu przy oknie.W autobusie Marta poznała sympatycznego i uroczego blondyna,Aleksa,z którym szybko się zaprzyjaźniła.Wkrótce nadszedł długo oczekiwany moment opuszczenia autobusu.Marta pożegnała się z Aleksem,po czym wysiadła.Na chwilę przystanęła na przystanku,by zatelefonować do Sabiny.nagle obok niej pojawił się nieznajomy,który zaczął ją zaczepiać.Marta próbowała się od niego uwolnić,ale na próżno.On był bardzo natarczywy.W tym samym czasie Aleks przesiadał się na tylne siedzenie autobusu.Przypadkiem zauważył przez szybę okna,że Marta znalazła się w nie lada kłopotach.Potrzebowała natychmiastowej pomocy.Aleks bez dłuższego namysłu wyskoczył z autobusu,który na jego prośbę się zatrzymał i popędził pomóc bezradnej dziewczynie.Szybko przegonił drania,potem próbował w jakiś sposób udobruchać roztrzęsioną Martę.Zapłakana dziewczyna powoli wracała do siebie i wkrótce czuła się już lepiej.Nastał zmierzch.Aleks zaprosił Martę do siebie.Przedstawił ją swoim rodzicom,którzy chętnie zgodzili się ja przenocować.Marta po sytej i pysznej kolacji ułożyła się w wygodnym łóżku w pokoju gościnnym,które przygotowała dla niej mama Aleksa.Nie mogła jednak zasnąć,bo po tym,co przeszła nie była w stanie zmrużyć oczu.Marta po cichutku na paluszkach przeszła do sąsiedniego pokoju gdzie spał Aleks.Nieuważna dziewczyna przypadkiem wdepnęła na skrzypiącą panele,co spowodowało,że Aleks się zbudził.Wcale nie był zaskoczony na widok Marty,gdyż wiedział co ona może teraz czuć.Przygarnął Martę do swojego łóżka po czym oboje usnęli.Tamtej nocy między obojgiem nic nie zaszło.rano Marta wraz z Aleksem i resztą jego rodziny zjadła śniadanie.Było pyszne!W ramach rewanżu za nocleg Marta pomogła mamie Aleksa w zmywaniu naczyń.Potem Aleks poszedł odprowadzić Martę do jej domu.Droga była daleka a nie chciał by znów coś przykrego się jej przydarzyło.Na miejscu oboje czule się pożegnali.następnego dnia Mata zatelefonowała do przyjaciółki,Sabiny,z którą była wczoraj umówiona i wszystko jej wyjaśniła.Sabina była wyjątkowo wyrozumiała i nie miała za złe Marcie,że się u niej nie zjawiła.Minęły dwa tygodnie.Marta zapomniała już o całej tamtej przykrej sytuacji na przystanku jednak wciąż myślała o Aleksie.Postanowiła więc go odwiedzić.Następnego dnia po szkole wsiadła do autobusu,który właśnie zmierzał w tamtym kierunku i pojechała.Wysiadła na tym samym przystanku,gdzie niedawno przytrafiła się jej niemiła sytuacja i poszła do domu Aleksa.Przystając przy drzwiach jego domu oczekiwała ich otwarcia się.W pewnej chwili usłyszała jak Aleks woła do niej z okna:
-Cześć Marto!Poczekaj chwilkę zaraz zejdę do ciebie na dół.
Po niedługim czasie otwarły się drzwi w których progu stał Aleks.Wyglądał jakby przystojniej niż wtedy gdy się pierwszy raz poznali.
-Wejdź proszę.Ciesze się,że cie widzę Marto.
-ja również cieszę się na twój widok.
-Chodź,pokażę ci mój pokój,ok?
-Uhm..ok
Schody na górę były dość długie i dość strome.Lekko zziajana Marta usiadła więc na łóżku w pokoju Aleksa by chwilę ode3tchnąć.
Aleks i Marta długo ze sobą korespondowali i pewnie ich rozmowa trwałaby bez końca,gdyby w pewnym momencie jej serce nie zaczęło bić jak oszalałe.Aleks i Marta długo ze sobą korespondowali i pewnie ich rozmowa trwałaby bez końca,gdyby w pewnym momencie jej serce nie zaczęło bić jak oszalałe.Zaczęli się kochać.Marta zamknęła oczy.I wtedy poczuła na swojej łydce dotknięcie.Delikatne,czułe,jakby było pytaniem:Czy mogę pozwolić sobie na więcej?Nie otworzyła oczu.Czekała na dalszy rozwój wypadków.Ciepły dotyk jego dłoni dotarł już tymczasem do jej kolana i sunął dalej.Ciałem Marty wstrząsały rozkoszne dreszcze.Po udzie w górę,aż do biodra.Tam,jakby się zawahał przez chwilę,zawrócił i śmiało ześlizgnął ku wnętrzu ud.Marta westchnęła głęboko.Wtedy poczuła na ustach pierwszy pocałunek,tak subtelny i lekki jak dotyk skrzydełek motyla i przelotny jak chwila szczęścia.Z zaciśniętymi powiekami i rozpalona czekała na więcej.Aleks jej nie zawiódł.Jego dłoń dojechała aż na jej łono,do miejsca okrytego materiałem majtek.Bez wahania wtargnęła pod skąpy materiał,dotknęła ją tam.Marta czuła jak po jej ciele rozchodzi się rozkoszny prąd.Całowali się namiętnie.Ich języki odkrywały siebie nawzajem,oddechy łączyły się w jedno szaleńcze tchnienie.Był już w niej,pieścił ustami jej piersi,z których jednym ruchem ściągnął biustonosz.Marta czuła go w sobie.Dała się ponieść jego rytmowi.Poddała się fali słodyczy przelewającej się przez jej ciało.Teraz czuła już tylko wzbierającą rozkosz,gorący dreszcz,płonący żar,które ogarniały całe jej ciało.O rany,takiego seksu doświadczyła pierwszy raz. Wkrótce jednak Marta poczuła,że czas ja gani.
-Przepraszam cię Aleks,ale czas już na mnie.
Musze już iść.Moi rodzice będą się o mnie martwili i mogą zacząć coś podejrzewać.
-Zostań proszę jeszcze.Marto tylko kilka minut jeszcze.
-Na prawdę muszę już iść.
-Jeszce nie...jeszcze chwileczkę.
-Nie mogę,hihih
-Hm...no trudno.A pocałujesz mmnie jeszcze ostatni raz?
-Młah :)
Marta ucałowała Aleksa na pożegnanie po czym się ulotniła.Otwierając już furtkę od podwórza usłyszała nagle głos dobiegający z okna budynku:
-Hej Marto! czy nie miałabyś ochoty wybrać się ze mną wieczorem do kina?
-Hm..musiałabym się zastanowić.
-Proszę cię Marto :)
-Ok,chyba żadnych planów na dzisiejszy wieczór nie będę miała.Możemy się więc spotkać :)
-To świetnie! Bardzo się cieszę Marto!Na prawdę.W takim razie do zobaczenia wieczorem ,kochana!
-Do zobaczenia,Aleks :)
Wieczorem tego samego dnia oboje spotkali się w kinie tak jak to wcześniej ustalili.Buziaczkom podczas seansu filmowego nie było końca.Spędzili wspólnie miły wieczór.Z biegiem czasu Martę i Aleksa połączyło prawdziwe uczucie i oboje zakochali się w sobie z wzajemnością.Żyli długo i szczęśliwie!


komentarze
avatar Marta Mozol - Jursza
adelajnatlen.pl
2011-02-07, 14:44:46:
profetyk
Pierwsze co się nasuwa, to brak spacji. Ogólnie zapowiada się ciekawie. będę jeszcze czytać.:)
--
I to jest cała prawda, nieprawda, i innej prawdy nie ma! Amen

O utworze:

wyświetleń:561
komentarzy:1


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

madeline
          lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.