avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
zenza
debiutant
opowiadania
dodano:
11 listopada 2010, 23:45:51


Nowe Życie

Za obrazami mojego domu odkrywam wciąż nowe pajęczyny. Odnajduję w nich wplecione ślady ostatniej wiosny, kilka zapamiętanych dni i czas godzin przedpołudniowych. W półmroku mojego domu odkrywam tajemne przejścia na co dzień niewidoczne, ukryte wśród ruchu mieszkańców. Powoli rodzi się we mnie chęć ponownych narodzin, by móc powrócić do ciszy, do zamarzniętych jezior, do chłodu przedpołudniowego domu. Siła pragnienia każe mi wracać w te miejsca, by po raz kolejny przekonać się, że nic poza nimi nie istnieje.

Narasta we mnie tęsknota, żeby napisać o tym wiersz. Niestety, nie cierpię jeszcze dostatecznie, ale już zaczynam dostrzegać wirujące części wierszy w zdaniach wypowiedzianych i zasłyszanych. Pisanie wierszy nie będąc poetą jest jak rozwiązywanie krzyżówek. Należy poprzypominać sobie wszystkie możliwe słowa i starać połączyć je w całość. Inną rzeczą jest pisanie wierszy będąc natchnionym. W takim stanie wyławia się już całe zdania, podane łaskawie na tacy z wygrawerowanym napisem "to nic takiego".

Pierwszy dzień nowego życia jest jak promień słońca na szklanej cukierniczce. W drugim pokoju Billie Holiday śpiewa o takim dniu jak o romansie w dawnym stylu. Sen, który sam się śni, powinien być jak deszczowy poniedziałek, lub jak słoneczna plaża i opalone uda kobiet. Siedzę i medytuję nad tym jak rozwiązać tą krzyżówkę. Wszelkie konieczności mnie przerażają. A może poddać się nurtowi? Porozmawiać z kimś, posłuchać muzyki, pogrzebaczem podrapać w głowę? Wybór scenariuszy jest nieograniczony. Trzeba tylko pochwycić nitki losu w palce i snuć opowieść pomiędzy jedną, a drugą chwilą utraty świadomości.

Raz, dwa, trzy, otworzyłem oczy. Sen płynie pomiędzy palcami dłoni. Twoich? Nie zdążyłem nawet zapytać, rozwiałaś się w pyle poranka, dla mnie to wciąż za mało. Na niebie znajomy blask, podnoszę głowę- słońce świeci z południa. Nie szukam w tym mądrości, poczułem ciepło wiatru na twarzy, wyrzucam z głowy zasłyszane nazwy, nie szukam nowych. W tym dniu pozwalam światu na bycie wolnym, słońce świeci z południa, a ja mu na to pozwalam. Dzisiaj pieprzę swój umysł i jego sny o mnie, wyciągam ze starej szopy leżak, odkurzam świat z pajęczyn. Ten dzień płynie pomiędzy palcami dłoni. To mi wystarczy.


komentarze
O utworze:

wyświetleń:518
komentarzy:0


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

zenza
          lista utworów          

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.