avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


19 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
kade
mechanik liryczny
opowiadania
dodano:
12 marca 2010, 08:54:55


Komórka

*

O czym wtedy myślałem, gdy po wystukaniu numeru wdusiła tą małą, zieloną słuchaweczkę?

Sygnał pomknąl i nie bylo odwrotu. Łowy ruszyły. Ofiara na linii strzału.

Tylko kto był ofiarą?

Po każdym sygnale od niej, łapałem za komórkę wciskając klawisz. Doszło do tego, że w myślach robiłem jej wymówki, jeśli z tym zwlekała.

Sygnały zamieniły sie na sms-y. To jakby naturalna kolej rzeczy rozwijającego się związku.
Pisywałem je w tajemnicy przed żoną. Nawet w wannie. Te były bliskie erotyki.
Sama szukała nawiązań. Chyba się nie dziwicie, że było to coś, czemu naprawdę trudno się oprzeć.

Odpisując, w mojej pamięci jawiła się jako seksowna młodsza o 10 lat blondynka. Delikatna twarz i harmonijne rysy, niebieskie oczy, pokreślone odpowiedniego koloru kreską oraz krystaliczne białe zęby.
Nawet tembr jej glosu silnie odziaływał na zmysły.
Jako trzydziestolatka nie musiala katować swojego ciała uprawianem fitnnesu. Była po prostu idealnie zbudowana.

Czy dziwicie się, że coraz głębiej angażowałem się ten w zwiazek?

Początkowo myślałem, ze mogę w każdej chwili przerwać.
Jak myślicie udało mi się ?

Widzę, że mnie dobrze rozumiecie.

Oczywiście nie trwalo to długo, gdy doszło do pierwszego spotkania.

Co czułem?

Na pewno była to mieszania pociągu fizycznego jak i męskiej dumy.

Szowinizm? Nie wiem.

U niej...nuda? Choć podobno jestem przystojny.

Spotkanie odbyło się w moim samochodzie, po czym z jej strony padła propozycja: "Do lasu".

Uniosłem brwi. Bez słowa włączyłem migacz i wykręciłem na drogę prowadzącą do niego.
Jednocześnie prawie śliniąc się, wlepiałem wzrok w jej ciało.

Miała na sobie niebieską, delkatną sukienkę sięgającą nad kolana. Klapki na niskim obcasiku, nawinięte rzemyki na łydki , co optycznie wydłużało nogi. Powiedziałbym, że była bardzo odkryta. Z trudnościa panowałem nad sobą, aby nie patrzeć na jej kształtny biust.

Niespodziewanie w trakcie jazdy polożyla swoją długą dłoń o ciemno wymalowanych paznokciach na moją prawą nogę. Delikatnie ją ścisnęła.
To wyzwoliło we mnie odwagę.

Nie namyślając się długo (bo czy myśli się w takiej chwili) ścisnąłem jej pierś.W odpowiedzi drugą dłonią zaczęła niebezpiecznie zbliżać się do intymnych części mojego ciała.

Nie wiadomo jakby się to skończyło, gdybym nie musiał wjechać na leśną drogę. Jeszcze kawałek i byliśmy na miejscu.

Przenieśliśmy się na tylne miejsca. Nie po to, by czytać książkę. Oszczędze wam szczegółów. Dość, że w pewny momencie, wyciągnęła komórkę. Zrobiła to całkiem spontanicznie, pytając czy tak niezapomnianych chwil nie warto uwiecznić, aby w samotności się nimi rozkoszować. W odpowiedzi namiętnie pocałowałem ją w pełne, czerwone usta.

Jakiż byłem naiwnym głupcem!

"Jeżeli nie zapłacisz 10 000 PLN, te zdjęcia znajdą się na komórce twojej żony. Czekamy dwa tygodnie."

Taki sms otrzymałem od nich, po około dwóch tygodniach. Od nich, bo okazało się, że działają wspólnie. Mąż i żona. Pewnie nie jestem pierwszy ani ostatni, kogo wykorzystali.

Suma nie była duża. Postanowiłem zapłacić. W przeciwnym wypadku czakała mnie katastrofa moralna (co już właściwie nastąpiło), ale też obyczajowa. Rozwód pewny jak słońce po burzy. Nie wspomnę o tym, co powiedziałaby mamusia na to wszystko.

Pewnego dnia, kiedy o tym rozmyślałem, wezbrała we mnie tak wielka złość, że z całych sił cisnąłem komórką o podłogę.

Oczywiście nic z niej nie zostało.

Od tego czasu wśród znajomych progaguję pogląd, jakoby komórki były niebezpieczne dla zdrowia. Pozbawiają również moźliwości przebywania w towarzystwie innych, są nieekologiczne, itd.

Ostatnio udało mi się nawet namówić żonę, żeby oddała swoją do recyklingu.

Tak na wszelki wypadek.
Powiedziałem żonie, że gdyby się jej coś stało nie wybaczyłbym sobie tego do końca życia



komentarze
avatar Oxyvia
2010-03-18, 10:43:49:
wędrowiec
Ciekawe opowiadanie o jeszcze jednym "starym koźle", który dał się złapać na młodą d... Powiem Ci, że nie czuję żadnego współczucia dla takich ludzi (czy to mężczyzn, czy kobiet), tylko odrazę. Dobrze mu tak! :-)
Pozdrowienia.
Oxy.

O utworze:

wyświetleń:634
komentarzy:1


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

kade
  poprzedni   lista utworów          

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.