avatar
niezalogowany
użytkownik:   hasło:    
pamiętaj mnie zapomniałem hasła
 
Jest-Lirycznie
poezja wybrana
poezja
poezja - szuflada
opowiadania
teksty
tłumaczenia
galeria
Społeczność
Wsparcie dla JL
download / last: 15
na marginesie
regulamin
test przeglądarki
FAQ
archiwum forum
forum
lista członków JL (2098)
znajdź osobę
Szukaj




Miniatura

ostatnio dodane obrazy:


4001 4000 3999 

Zmień skórkę


24 użytkownik(ów) na stronie

w tym zalogowani:
[brak]
avatar
Veles
każdy inny wszyscy różni :c
opowiadania
dodano:
25 grudnia 2009, 16:24:04


manifestacja przed dk

Obowiązkowe odbywanie, więc jako pijący towarzysz niepijącego kierowcy, niepijącego nie z przekonania, lecz z przymusu, z faktu bycia kierowcą, kierowania tą chmarą zgrają ferajną. Z nami, a właściwie za nami, bo na tylnych siedzeniach, standardowo - SKK o ryjach suchych jak pustynia jak chałwa poznańska, ale też nie z przekonania, lecz z tymczasowego przymusu. Dziej się, bo coś musi się dziać, więc jest tak: wigilia roku pańskiego 2009, godzina 23.50, sześć stopni na plusie i absolutnie żadnego śniegu, tylko dziesięć minut, dziesięć magicznych minut dzieli nas i nasze sflaczałe jestestwa od cudownych narodzin koni psów kotów mówiących ludzkim głosem porwania przez znajomych kosmitów eksplozji świata krateru na moim czole. Póki co kluczymy. Szukamy. Przejeżdżamy przez rynek, który dzisiaj zamienia się w chmarę obcego ruchu i dźwięku, obcych tłumów i jeszcze bardziej obcej wiary, tak, sztywna masa, ale nic to, bo względny spokój względna stabilizacja. Funduję sobie ten spokój: czuję i chcę być odczuwany w tym wszystkim, poza tym przez cały wieczór mam dziwne wrażenie, że ktoś mnie śledzi, nie, nie znaczy to, że mam śledzie w dupie, otóż nie mam śledzi w dupie, śledzi czyli chodzi za mną, podąża krok w krok, każdy krok skwapliwie kontestując, mikrokamerę w prawym górnym czole moim wstawiając, tak, ktoś z niej wyraźnie spogląda, ktoś po drugiej stronie mruży oczy i wyostrza obraz, ktoś zerka łypie ślepiami z ciemności szczytu góry korony drzewa czy czego tam jeszcze. Gruntowna knkluzja jest nieunikniona i brzmi: gramy dzisiaj w filmie bez fabuły, ale za to z głównymi bohaterami. Nie jest to ani sensacja akcjareakcja, ani dramat, ani nawet romans, eh, właśnie, gdyby chociaż to był jakiś romans, coś w ten deseń, wątek miłosny jasny pewny i niezaprzeczalny, ale jakiś taki tajemniczy równocześnie, gdyby tylko. Taki nichuja film, ale film. W którym pędzimy z zawrotną prędkością i wichajstery kamery kołyszą się, żadnych gwałtownych ruchów, mówię do niepijącego kierowcy, tutaj się pije, tutaj się trzyma piwo i wichajstery, ich upadek wypadek z rąk i czoła może spowodować przykrości, tj. upieprzenie tapicerki, tego chyba nie chcesz, panie kierowco, nie chcę, spoko spoko, odpowiada kierowca, któremu wcale nie jest na imię konrad, którego imię to sześćseszśćsześćkierowca, dobrze mieć chociaż diabła po swojej stronie, lepsze to niż np. babrania się z tymi narodzinami, w tych narodzinach jak w błocie, no, trochę to już nudne, dlatego my czekamy my kluczymy my szukamy jak ludzie z polecenia niecnego króla dawida czy heroda, szukamy dzieciątka imieniem stacja benzynowa, ponieważ wszystko inne martwe, urodzone, ale martwe w tym urodzeniu, ozdobione świecidełkami, zbliża się północ, a my jeszcze nipeprzygotowani na te wigilijne cudy. Skręcamy, kierunek Oświęcim, my tak naprawdę wiemy jaki tor, wiemy, gdzie kryje się przeznaczenie tego wieczoru, my wszystko wiemy i widzimy, wchodzimy na stację, która rysuje się, też świeci, ale nie świecidełkami, świeci reklamą z daleka, droga jest prosta i szybka i ciemna i pusta, a stacja bp czynna całą dobę, no, do utraty tchu jest czynna, chyba specjalnie dla takich wykolejeńców jak my, dojeżdżamy więc, wchodzimy, ja zostaję, mówi kierowca, bo jestem kierowcą przykręconym do tej kierownicy tego grata, reszta wypierdalać po swój krzyż, przychodzić i nazad wstecz, jeszcze dwie minuty. Musimy być gotowi, kurwa, to są faktycznie dwie minuty, bowiem za dwie północ i zaraz się zacznie. Wbiegamy do sklepu i: wódka wino piwo, dawaj szybko, zaczyna się, wychodzimy, za późno, samochód już się już lewituje w kręgu światła, widzę względnie spokojną minę sześćsześćsześćkierowcy, który do nas macha, pokazuje nam dłoń i kciuk uniesiony w górę, odmachujemy mu, przytrzymuję wichajster od kamery, to scena kulminacyjna, zapala się dziwna kontrolka, miga miga, zza obłoków chmur niebios wyłania się on, on, talerz latający z antenami, pomalowany na żółte, pustynne moro, trochę żałuję, że nie zostałem w samochodzie, trudno. Dopijam to piwo, resztę pakuję do gardła, pod język, gdziekolwiek miejsce, jak pelikan, na przechowanie, słyszę bzyki, SKK już nie ma, już wstąpili w krąg światła albo to krąg światła w nich wstąpił, w każdym razie unoszą się w górę, do talerza, do obcych, machają mi, tutaj, na stacji benzynowej na krajowej małopolskiej drodze do Oświęcimia, pośrodku otrej dupy. Spada na mnie ten krąg ta jasność, trzymam wichajstery z całych sił, żeby nie spadły, chwieją się jak pijane, chcą wylecieć i się usamodzielnić, ale nic z tego, mówię do nich, nie puszczam, dwa metry, trzy, po chwili jezdnia przede mną spierdala i znika cała ziemia, jest powietrze pod nogami i dzwonienie w uszach, jakaś kolęda, dlaczego kolęda, uśmiecham się i unoszę kciuk prawej ręki, pokazuję się kamerze, mówię im, tym po drugiej stronie, którzy powodują i są odpowiedzialni za montaż, mówię tym kolesiom ze studia: zróbcie przerwę na reklamę, jakieś kanapki.


komentarze
avatar mihaly
2009-12-26, 10:28:14:
   
strasznie bełkotliwe i przegadane w wielu momentach. WTF - obowiązkowe odbywanie? nie kupuję. może jakaś garstka, która marnuje se życie na czytanie zachwyci się takimi konstrukcjami, ale ja nie.

żeby te zdania były jeszcze o czymś innym niż o piciu, papierosach, kotach, niczym tak naprawdę to ok.

po prostu przekombinowane pierdolenie i tyle
--
- aleś cham! - o wizerunek dbam

avatar Veles
2009-12-26, 10:35:11:
każdy inny wszyscy różni :c
zgadzam się z tobą
--

O utworze:

wyświetleń:522
komentarzy:2


Nawigacja:

Wszyscy autorzy
  poprzedni   lista utworów   następny  

Veles
  poprzedni   lista utworów   następny  

 
 

Akcje:


Wykonanie serwisu (C) Jacek Jursza (projektowanie stron). Wszelkie materiały zamieszczone na stronie są własnością ich twórców.